
Zanim pozwolę pasażerowi wsiąść na mój motocykl, robię mu krótki wykład. Wyjaśniam, że dopóki siedzi na moim motocyklu, to ON jest szefem - czyli, że jeśli chce zwolnić lub zatrzymać się z jakiegoś powodu, wykonam to. Przekonuję, że nie chcę go wystraszyć, a jedynie chcę, aby miał jak najlepsze wrażenia z jazdy. W zamian za to ma cztery obowiązki do wykonania podczas jazdy, oraz że może wsiadać i zsiadać z motocykla wyłącznie za zgodą kierowcy.
Wyjaśniam mu, jak ułożyć przewód interkomu tak, aby nie przeszkadzał podczas jazdy. Że może wsiąść lub zsiąść z motocykla tylko wtedy, gdy ja siedzę na motocyklu, z dźwignią biegów w pozycji "luzu" i mam obie stopy na ziemi, a stopka boczna jest złożona (ponieważ, w chwili wskoczenia na siodełko, motocykl "przysiądzie" na amortyzatorach powodując przechył na prawą stronę - co może nawet doprowadzić do upadku motocykla!) Sygnalizuję mu, że może wsiąść na motocykl w chwili, kiedy jestem na to przygotowany. To samo czynię, gdy jestem przygotowany na jego zsiadanie z motocykla. W końcu proszę, aby wsiadając i zsiadając z motocykla starał się utrzymać swój ciężar jak najbardziej na środku motocykla - żeby nie ciągnął na ciebie motocykla, ale raczej sam "wspiął" się na niego.
Wyjaśniam, że może podczas jazdy ze mną rozmawiać jeśli chce, może rozmawiać przez CB, ale jeśli chodzi o jego ruchy na motocyklu, to wolałbym, żeby udawał worek kartofli (właściwie to mówię, że może się poruszyć, byle nie gwałtownie) - NIE próbował pomagać mi w zakrętach - nie pochylał się w przewidywaniu zakrętu ani w samym zakręcie.
Mówię pasażerowi, że nigdy nie miałem wypadku, że niezależnie od okoliczności ma trzymać nogi na podnóżkach, oraz że nigdy nie powinien podczas jazdy usiłować podpierania motocykla. Pokazuję mu pałąki ochronne wokół kufrów, przekonuję, że są wykonane z porządnej stali i będą one chronić nogi pasażera dopóty, dopóki będzie je trzymał na podnóżkach.
A teraz obowiązki pasażera:
-
Pozdrawia podniesieniem ręki wszystkich napotkanych motocyklistów jadących naprzeciw.
-
Pozdrawia podniesieniem ręki wszystkich stojących policjantów.
-
Pozdrawia wszystkie dzieci, które wykazują nami zainteresowanie.
- Ma okazywać światu swoje zadowolenie z jazdy, szczególnie na postojach. Jeśli pasażer nie będzie spełniał powyższych obowiązków - grożę - będzie miał po zakończeniu jazdy robotę do wykonania - czyszczenie szprych!
(Oczywiście na moim GoldWing-u nie ma żadnych szprych).
Jeśli chodzi o moje zasady podczas jazdy z pasażerem:
- Jedyną rzeczą, którą staram się 'popisać' jest to, że jazda motocyklem może być bezpieczna i przyjemna.
-
Staram się zmieniać biegi tak, aby pasażer tego nie odczuwał (żadnych kiwnięć głowy w przód czy tył).
- Staram się ruszać i zatrzymywać tak, aby pasażer nie był do końca pewny, czy już zaczęliśmy jechać, czy zatrzymaliśmy się w pełni - czyli płynność wykonywanych czynności.
autor: James R. Davis
Źródło: http://www.erkom.pl/piotrgpx/tips/tip004.htm












Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
lqcrfgsknxo - 25.11.2010
42ESTr wzsiwkhdnaxn, [url=http://rqjjeakqqkrb.com/]rqjjeakqqkrb[/url], [link=http://mnweepwmrkby.com/]mnweepwmrkby[/link], http://csoojbclmkcw.com/
1