
W opinii większości kierowców ekonomiczna jazda to taka, kiedy spalanie samochodu osiąga wartość deklarowaną przez producenta. Regularnie przeczy temu niemiecki mistrz eco-drivingu Gerhard Plattner, który od kilku już lat osiąga niewiarygodne wręcz statystyki spalania w prowadzonych przez siebie samochodach.
W 2009 roku Niemiec Seatem Ibiza Ecomotive 1.4 na trasie o długości 1 345 km na jednym tankowaniu (bak 45 l!) osiągnął spalanie na poziomie 2,91 litra na 100 km! To jak się okazuje wcale nie jest rewelacyjny wynik, mimo że Seat oficjalnie deklarował spalanie na poziomie 3,7 l/100km. O wiele lepszy wynik Gerhard Plattner uzyskał w tym roku samochodem Skoda Fabia GreenLine II (1,2 TDI CR/75 KM)... kombi. Na jednym tankowaniu przejechał ekologiczną skodą 2006 km! Osiągnął przy ty spalanie na poziomie 2,2 l oleju napędowego na 100 przejechanych kilometrów!
Zasady jakie stosował pan Gerhard podczas jazdy nie są specjalnie odkrywcze.
Płynna jazda – bez gwałtownych przyspieszeń, hamowań, szarpania pojazdem. Pomaga przy tym przewidywanie sytuacji na drodze.
Wyłączanie silnika podczas postojów dłuższych niż 30 sekund.
Jazda na niskich obrotach silnika – wewnątrz kabiny jest przy tym znacznie ciszej niż podczas jazdy na wysokich obrotach, a co najważniejsze, znacząco spada zużycie paliwa.
Jazda z równomierną prędkością – gwałtowne rozpędzanie samochodu pociąga za sobą znacznie zwiększone spalanie paliwa. Podczas jazdy autostradą lub drogą ekspresową dobrze jest używac tempomatu.
Hamowanie silnikiem – ten sposób hamowania, wbrew powszechnej opinii, nie szkodzi skrzyni biegów. Jest za to znacznie bardziej ekonomiczny niż hamowanie pedałem hamulca. Najgorzej, gdy hamowanie odbywa się gwałtownie. Poważnym błędem jest dojeżdżanie do skrzyżowania lub zjeżdżanie z górki na biegu jałowym. Ten styl jazdy często jest preferowany przez starszych kierowców (tak kiedyś uczono). Poza tym, że silnik na biegu jałowym zwiększa swoje obroty, to jeszcze do tego taki styl jazdy jest skrajnie niebezpieczny. W sytuacji kryzysowej kierowca toczący się „na luzie” nie ma szans gwałtownie przyspieszyć i uciec od niebezpieczeństwa. Zanim wrzuci odpowiedni bieg, miną cenne ułamki sekund.
Właściwe ciśnienie opon – każdy, kto jechał rowerem „na kapciu” ten wie, o ile cięższe to zadanie dla „silnika”niż w przypadku jazdy na odpowiednio napompowanych oponach. To samo tyczy się samochodu. Przy ekonomicznej jeździe należy dążyć do zminimalizowania wszelkich oporów, a taki niewątpliwie stanowi opór niewłaściwie napompowanej opony.
Unikanie zbędnego obciążenia – Pięć litrów zimowego płynu do spryskiwaczy latem w bagażniku raczej nie jest potrzebne... Wielki zestaw ciężkich kluczy i prostownik faktycznie mogą się przydać, ale lepiej rozważ, czy nie korzystniej będzie te ruchomości zostawić w garażu. Każdy zbędny kilogram przyczynia się do większego spalania. To samo tyczy się twojego brzucha...
Rozsądne korzystanie z klimatyzacji - każdy dodatkowy odbiornik energii odbiera nam również cenne mililitry paliwa. Klimatyzacja lub ogrzewanie odbiera ich wyjątkowo dużo. Pamiętajmy, że różnica temperatura latem przy włączonej klimatyzacji nie powinna być większa niż 5 stopni Celsiusza.
Ty też bądź bohaterem w swoim domu - osiągnij spalanie niższe niż deklaruje producent!
Przemysław Pogorzelski












Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
opona - 16.08.2011
No i fajnie ale jaka mu wyszła średnia prędkość??
mk2 - 12.09.2011
Tego kierowce zatrudniło chyba Mitsubishi Motors żeby zadeklarować spalanie dla nowego Mitsubishi Colta 1.3. Przy normalnej codziennej jeździe wychodzi 1 - 2 litry więcej niż deklaruje producent i to bez włączonej klimatyzacji!
1