
W dzisiejszym wydaniu dziennika Polska The Times natknęliśmy się na bardzo ciekawą informację dotyczącą kategorii B1 prawa jazdy. Okazuje się, że w Lublinie odbędzie się oficjalne „ważenie przed walką”.
W tym przypadku chodzi o walkę o klienta. Tamtejszy wydział komunikacji poddaje w wątpliwość to, czy pojazdy na których nastolatkowie uczą się, a później zdają egzaminy w WORD spełniają wymogi formalne szkolenia na kategorię B1. Chodzi przede wszystkim o wagę tych pojazdów.
Jedno jest pewne, wszystkie pojazdy wykorzystywane w takich szkoleniach w dowodach rejestracyjnych mają wpisaną odpowiednią dla tej kategorii DMC. Pytanie tylko na ile prawdziwa waga zgadza się z tym, co zostało wpisane do dokumentów. Dlatego do wszystkich lubelskich szkół (a jest ich osiem) zajmujących się szkoleniami kierowców na kategorię B1 zostało wysłane powiadomienie uprzedzające o badaniu masy ich pojazdów.
Skoro urząd ma wątpliwości, to niewykluczone, że niektóre z aut szkoleniowych przejdą ekspresową kurację odchudzającą. Jeżeli wynik badania DMC pojazdów wykaże nieprawidłowości, to poważne problemy będą mogli mieć zarówno właściciel szkoły jazdy, jak i diagnosta, który umieścił korzystny zapis w dowodzie rejestracyjnym
B1 – dlaczego warto?
Kursy na kategorię B1 cieszą się dużą popularnością wśród nastolatków. Oczywiście to od rodziców zależy, czy ich pociecha będzie uczestniczyć w kursie, czy też nie (chodzi zarówno o koszty takiego szkolenia, jak i o zezwolenie na szkolenie osoby nieletniej). Rodzice oczywiście często nie zgadzają się na takie rozwiązanie, uważając, że ich dziecko jest jeszcze za młode, za mało odpowiedzialne, by samodzielnie poruszać się małym samochodem po drogach publicznych. Jeśli jednak rodzice zgodzą się na to, by ich pociecha zrobiła sobie kategorię B1, to będzie to miało wymierne korzyści w dorosłym życiu, przy zdobywaniu kategorii B.
Osoby posiadające prawo jazdy kategorii B1 nie muszą odbywać pełnego szkolenia na kategorię B. Są zwolnieni z części teoretycznej szkolenia, a także części teoretycznej egzaminu w WORD. Dzieje się tak, ponieważ szkolenie, jak i egzamin kategorii B i B1 są tożsame. Powtarzanie tych samych treści podczas kursu teoretycznego byłoby zatem wtórne, choć ciężko powiedzieć, że zbyteczne.
To wcale nie oznacza, że takie osoby są zwolnione ze szkolenia, a także egzaminu praktycznego. W tym przypadku „treść” szkolenia różni się od przeprowadzonego wcześniej w przy kategorii B1. Jazda odbywa się znacznie większym pojazdem, który jest ponadto średnio ponad dwa razy cięższy od pojazdu, z którym młody kierowca miał dotychczas do czynienia. Uprawnienia zdobyte po zdanym egzaminie w WROD pozwolą osobie z kategorią B prowadzić pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t. Mowa zatem o pojeździe, który od np. smarta jest ponad sześciokrotnie cięższy. Szkolenie praktyczne na standardowej elce jest zatem przeprowadzane i to w pełnym wymiarze godzin (tj. 30).
Warto pamiętać, że podobna sytuacja ma miejsce przy pozostałych kategoriach z jedynką na końcu. Mowa o kategoriach C1 i D1. Kierowcy mniejszych ciężarówek i mniejszych autobusów nie muszą uczestniczyć w szkoleniu i egzaminie teoretycznym odpowiednio na kategorie C i D.
PP












Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
Dawid - 28.07.2011
Bywają przypadki, że na B1 niektóre ośrodki szkolą na maluchach. Przecież wiadomo, że maluch jest za ciężki i to o ponad 30 kg!
Magda - 07.08.2011
Moim zdaniem to wogóle głupota, żeby 16-latkowie wsiadali za kółko.
1