
Ostatnimi czasy urosło wiele kontrowersji wokół policyjnych „tajnych” aut wyposażonych w wideorejestratory. Po pierwsze powstało wiele wątpliwości, czy aby na pewno pomiar uzyskiwany przez te urządzenia jest wiarygodny. Po drugie wątpliwości budzi fakt, że podczas dokonywania pomiaru, samochód policyjny przekraczając dozwoloną prędkość, łamiąc przepisy ruchu drogowego nie jest pojazdem uprzywilejowanym, czyli nie powinien tego robić. Internauci takie działanie porównują do przeszukania domu bez nakazu.
Zacznijmy od wiarygodności pomiaru
Sygnały o nieprawidłowościach docierają z całego kraju. Kierowcy twierdzą, że zostali pokrzywdzeni przez policję, a wynik pomiaru jest zafałszowany. Pokrzywdzeni kierowcy twierdzą, że z całą pewnością ich pojazd nie jechał z prędkością wskazaną na ekranie policyjnego wideorejestratora.
Skąd zatem rozbieżności?
Okazuje się, że pomiar może być zafałszowany, jeżeli nie będzie przeprowadzany prawidłowo. Samochód policyjny powinien utrzymywać stałą odległość w stosunku do „namierzanego” pojazdu. Często bywa jednak tak, że jeszcze podczas dokonywania pomiaru samochód policyjny znacznie przyspiesza, by zatrzymać kontrolowany pojazd. W tym momencie dochodzi do zafałszowania pomiaru. Samochody stróżów prawa dysponują bardzo dobrym przyspieszeniem, co sprzyja błędom pomiaru.
Głos w dyskusji zabrali już specjaliści oraz zwykli internauci, którzy własnym asumptem są w stanie udowodnić, że urządzenie policyjne się myli. Wszystko dzięki przydrożnym słupkom ustawianym co 100 metrów. Wszystko można zobaczyć na załączonym filmie:
100 m/s = 360 km/h
Przypomnijmy kilka faktów matematyczno-fizycznych. Jeżeli pojazd pokonuje odległość 100 metrów w ciągu jednej sekundy, oznacza to, że jego prędkość wynosi 360 km/h. Analogicznie- jeżeli pojazd w ciągu 4 sekund pokonuje dystans 100 metrów, to jego prędkość wynosi 90 km/h.
Uprzywilejowany?
Kolejną nie mniej istotną kwestią jest to, że podczas pomiaru samochody policyjne łamią przepisy ruchu drogowego. Niby nic nadzwyczajnego, ale robić to mogą jedynie w sytuacji, gdy są pojazdami uprzywilejowanymi. Zazwyczaj jednak przysłowiowa czarna vectra skrada się cichaczem nie zważając na ograniczenia prędkości, znaki poziome, pionowe i dokonuje rejestracji wykroczeń. Nie bez znaczenia jest to, że gdyby policjant włączył sygnały dźwiękowe i świetlne, to z pewnością śledzony kierowca nie „zarobiłby” tylu punktów i oczywiście pieniędzy...
Przypomnijmy zapisy ustawy Prawo o ruchu drogowym:
Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908 z późn. zm. art. 3 pkt 38
Pojazd uprzywilejowany - pojazd wysyłający sygnały świetlne w postaci niebieskich świateł błyskowych i jednocześnie sygnały dźwiękowe o zmiennym tonie, jadący z włączonymi światłami mijania lub drogowymi; określenie to obejmuje również pojazdy jadące w kolumnie, na której początku i na końcu znajdują się pojazdy uprzywilejowane wysyłające dodatkowo sygnały świetlne w postaci czerwonego światła błyskowego;
Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908 z późn. zm. art. 3 Art. 53. 1.
Pojazdem uprzywilejowanym w ruchu drogowym może być pojazd samochodowy:
1) jednostek ochrony przeciwpożarowej;
2) pogotowia ratunkowego;
3) Policji;
4) jednostki ratownictwa chemicznego;
5) Straży Granicznej;
6) Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego;
7) Agencji Wywiadu;
7a) Centralnego Biura Antykorupcyjnego;
7b) Służby Kontrwywiadu Wojskowego;
7c) Służby Wywiadu Wojskowego;
8) Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej;
9) Służby Więziennej;
10) Biura Ochrony Rządu;
10a) kontroli skarbowej;
10b) Służby Celnej;
11) Inspekcji Transportu Drogowego;
12) jednostki niewymienionej w pkt 1-11, jeżeli jest używany w związku z ratowaniem życia lub zdrowia ludzkiego - na podstawie zezwolenia ministra właściwego do spraw wewnętrznych.
1a. Minister właściwy do spraw wewnętrznych stwierdza wygaśnięcie zezwolenia, o którym mowa w ust. 1 pkt 12, gdy ustaną okoliczności uzasadniające wykorzystanie pojazdu jako uprzywilejowanego.
2. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej
ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy:
1) uczestniczy:
a) w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością
zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo
b) w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych,
c) w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób
zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów
przysługuje ochrona;
2) pojazd wysyła jednocześnie sygnały świetlny i dźwiękowy; po zatrzymaniu pojazdu nie wymaga się
używania sygnału dźwiękowego;
3) w pojeździe włączone są światła drogowe lub mijania.
3. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym jest obowiązany stosować się do poleceń i sygnałów
dawanych przez osoby kierujące ruchem lub upoważnione do jego kontroli.
4. Minister właściwy do spraw wewnętrznych, uwzględniając w szczególności konieczność
zapewnienia porządku, sprawności i bezpieczeństwa ruchu drogowego, określi, w drodze rozporządzenia, okoliczności, w jakich używane są pojazdy uprzywilejowane w kolumnach.
Z przepisów wynika jasno, że policjant nie ma prawa naruszać przepisów ruchu drogowego w sytuacji, gdy pojazd, którym się porusza nie jest pojazdem uprzywilejowanym. Nawet w sytuacji, gdyby policjant poruszał się w pełni oznakowanym pojazdem, ale nie miał włączonych świateł mijania, sygnałów dźwiękowych i świetlnych, to nie mógłby naruszać przepisów, bo w świetle prawa taki pojazd nie jest pojazdem uprzywilejowanym.
Na myśl przychodzi od razu sytuacja, jaka spotkała kierowcę karetki jadącej na sygnale. Podczas wykonywania obowiązków służbowych został on sfotografowany przez fotoradar straży miejskiej i otrzymał mandat, bo na zdjęciu nie było widać błysku tzw. „koguta” - pisaliśmy o tym w artykule pt „Straż miejska ukarała mandatem kierowcę karetki”. Problem w tym, ze policja sama się nie ukarze…
Przemysław Pogorzelski













Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
Brak komentarzy