
Od nowego roku kierowcy na polskich drogach będą musieli się jeszcze bardzieć mieć na baczności - zwiększa się liczba funkcjonariuszy, którzy mogą przeprowadzać kontrole drogowe i karać za każde wykroczenie każdego kierowcy.
Już za kilka dni inspektorzy transportu drogowego (ITD) otrzymają wszelkie uprawnienia policji w zakresie ruchu drogowego.
Dotąd inspektorzy zajmowali się głównie autami ciężarowymi bądź pojazdami do przewozu osób; teraz będą mogli zatrzymać każdy pojazd, także jednoślad. Zapewniają jednak przy tym, iż od stycznia nie będzie swoistej nagonki - "akcje" będą miały miejsce głównie w sytuacji rążacych naruszeń przepisów ruchu drogowego.
- Nie będziemy robić polowania na kierowców, ale jeśli inspektorzy zauważą podczas swojej codziennej pracy, że kierujący pojazdem osobowym znacznie przekracza dozwoloną prędkość albo jedzie zygzakiem, to będą go zatrzymywać do kontroli - powiedział Alvin Gajadhur, rzecznik Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, którego cytuje tvn24.pl
Na pewno nie będzie pobłażliwości dla "zwykłych" kierowców, wobec których istnieje podejrzenie, iż są pod wpływem alkoholu bądź narkotyków, lub takich, którzy przejeżdżają na czerwonym świetle, wymuszają pierwszeństwo bądź naruszają przepisy względem pieszych i wokół przejść dla pieszych.
Inspekcja drogowa otrzymała te uprawnienia na mocy ostatniej nowelizacji prawa o ruchu drogowym z października mijającego roku. Poza policją i strażą miejską samochód do kontroli będzie mógł zatrzymać umundurowany funkcjonariusz Inspekcji. Inspektor będzie mógł legitymować każdego kierującego, badać go alkomatem, karać mandatem, kierować wnioski do sądu.
Niewątpliwie także pojazdy nauki jazdy niejednokrotnie zostaną poddane kontroli przez popularne "krokodylki".
LS













Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
blue - 08.01.2011
a celnicy niech kontrolują autobusy miejskie , strażacy niech nie gaszą już pożarów i nie są zatrudniani w każdej polskiej firmie tylko walczą z samolotami milionerów albo najlepiej niech będą listonoszami i niech sms odczytują dla prokuratury
1