Skąd fatalna zdawalność?

Autor: Adminpp / dodano: 18.06.2010 - 15:39

(32)
skomentuj
Skąd fatalna zdawalność?

Zdawalność egzaminów na prawo jazdy jest w Polsce na bardzo niskim poziomie. Średnio co trzeci kursant zdaje za pierwszym razem. Reszta powtarza egzamin aż do skutku, a czasami trwa to naprawdę długo. Jeszcze inni rezygnują, poddają się, sami stwierdzają, że nie nadają się na kierowcę lub stwierdzają, że nie dadzą rady zdać egzaminu mimo całkiem dużych umiejętności. Wydawać by się mogło, że jest to wyłącznie problem kursantów, ale tak naprawdę problem dotyczy całego środowiska.

Zapytałem niedawno nauczycielkę z gimnazjum, co by zrobiła, gdyby dwie trzecie klasy oblało egzamin końcowy. Odpowiedziała, że zrezygnowałaby z pracy, bo czułaby się zdyskredytowana. Powiedziała jeszcze, że jeżeli jeżeli ktoś ma tak słabe wyniki to nie powinien uczyć.

Nie chciałbym tutaj sugerować, że problem leży po stronie szkolących. Wina za taki stan rzeczy leży pośrodku między trzema osobami: instruktorem, kursantem i egzaminatorem. Prawdę mówiąc dochodzi do tego jeszcze ustawodawca, bo to on określa zasady szkolenia i egzaminowania. Dla wszystkich spośród wymienionych bezpieczeństwo na drogach powinno być sprawą najważniejszą. Jeżeli spojrzymy jednak na policyjne statystki odnośnie wypadków na naszych drogach, to w porównaniu z innymi krajami Europy wypadamy bardzo blado. Niestety w parze ze stopniem trudności zdobycia prawa jazdy nie idzie poziom wyszkolenia kierowców. Bo tak właśnie trzeba tłumaczyć sobie fatalny poziom bezpieczeństwa na drogach naszego kraju. Brawura, alkohol, nadmierna prędkość, to od lat główne przyczyny wypadków i nic nie wskazuje, żeby coś miałoby się zmienić. Może najwyższy czas wprowadzić do szkolenia elementy, które miałyby na celu wyeliminować, lub chociaż ograniczyć naruszanie przepisów we wspomnianym zakresie? Może nauka jazdy powinna wyglądać nieco inaczej?

Warto też zapytać otwarcie, czy system zdobywania praw jazdy w Polsce nie jest przypadkiem chory? A jeżeli tak, to co mu dolega?

Przemysław Pogorzelski

http://portalnaukijazdy.pl/forum_new/

Komentarze

atest11 - 19.06.2010

sprzataczka w firmie nie pozna wszystkich pomieszczen w ciagu 30 godzin wiec jak nowy kierowca ma sie nauczyc w takim czasie jezdzic

tadeusz - 19.06.2010

jeżeli instruktor nauki jazdy zdający na uprawnienia na kat C, nie rozumie pytania testowego, dlaczego pojazd wyjeżdżający z oznakowanego pasa ruchu dla pojazdów powalnych, jest włączającym się do ruchu - to zgroza !, przykłady mogę mnożyc,

Instr - 19.06.2010

Ktoś zadał pytanie-może zwiększyć ilość godzin nauki jazdy? Na to mądry pan (pan z samej góry) Po co? Przecież Ci ludzie mają już 18 lat i zdają sobie sprawę że jeśli po 30 godz jazdy nie radzą sobie to dokupią godziny... Czyż to nie jest kpina ??? Większość ( absolutnie nie wszyscy ) są zdania że skoro w kursie jest 30 godz to ma wystarczyć i JUŻ!!!

Instr - 19.06.2010

ps.zapomniałem dodać najważniejszego - zaangażowanie kursantów jest ZATRWAŻAJĄCE...

DON - 20.06.2010

Panuje jakieś dziwne przekonanie, że każdy powinien mieć dzisiaj prawko, i to najlepiej po uzyskaniu pełnoletności. Ale spójrzmy prawdzie w oczy- NIE KAŻDY NADAJE SIĘ DO JAZDY, z różnych względów. Zgodzę się oczywiście ze stwierdzeniem, że 30 godzin jazdy L to stanowczo za mało!!!

zawodowiec - 25.06.2010

...jak najbardziej zgadzam sie z tym ze nasz system zdobywania prawa jazdy jest chory, nie rozumiem dlaczego będąc od 15 lat zawodowym kierowcą, chcąc poszerzyc sobie prawo jazdy o kat A, muszę zdawac wszystkie testy teoretyczne dotyczące kat B od nowa jak początkujący kierowca skoro mam juz prawo jazdy?

PortalNaukiJazdy - 30.06.2010

Zawodowiec, jeżeli jesteś zawodowym kierowcą od 15 lat, to nie masz się czego obawiać. Test nie powinien przysporzyć ci żadnych trudności. Pytania są co prawda podchwytliwe, ale raczej łatwe. Każdy kierowca powinien raz na jakiś czas robić sobie taki egzamin. Przepisy zmieniają się cały czas, a na przestrzeni 15 lat zmieniło się naprawdę wiele. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do naszych nowych testów on-line. http://portalnaukijazdy.pl/testy/

Wieniuś - 30.06.2010

Mała refleksja Fakty są takie, że najwięcej winy w tym wszystkim ponoszą ustawodawcy. Dlaczego? Gdyż wymogi na egzaminie są czasami nie do spełnienia przez początkującego kierowcę. Mało tego osoby, które posiadają prawko i z różnych powodów muszą zdawać ponownie egzamin (za alkohol, punkty) również nie radzą sobie czasami z wygórowanymi wymaganiami. Kolejna sprawa to brak opłaty ustawowej za kurs prawa jazdy. Przecież szkoły ścigają cenami ? widziałem już za 869pln ? przecież to paranoja. Jak wyszkolić kursanta za niespełna 900pln. Tnie się tutaj jakość szkolenia bo przecież coś trzeba obciąć aby coś z tego zostało dla właściciela no chyba, że jest to organizacja non profit i ktoś dla czystego hobby wykonuje ten zawód. Opłata ustawowa za kurs prawa jazdy przełożyła by się na jakość szkolenia, bo przecież kursant mógłby szkolić się 40 godzin zamiast ?niby 30?. Pozostawiam ten temat do dyskusji.

RADEK - 02.07.2010

Nie można się nie zgodzić z Wieniusiem w kwestii cen za kurs prawa jazdy. 900zł to nie jest mała kwota dla przeciętnego Polaka. Aczkolwiek jest to inwestycja przede wszystkim w siebie i na lata. bez niego nie ma się szans na pracę, nie wygra się też z czasem. Dlatego spokojnie myślę, że kwota ok. 1500zł nie zmniejszyłaby liczby chętnych po prawko, a jakość nauki (zwiększona liczba godzin etc.) bylaby znacznie lepsza. Jestem zdania,że testy (teoria) powinny być jednak powtarzane przez kierowców co kilka lat. Nie mamy wpływu na to, że przepisy się zmieniają...Myślę jedynie o bezpieczeństwie.

niie cena - 05.07.2010

nie cena decyduje ojakości szkolenia takie są początki nowej szkoły

MARIO - 06.07.2010

CENA (ZBYT BURZA),ILOŚĆ GODZIN(ZBYT MAŁA) ,NO I NASTAWIENIE EGZAMINATORA...MOGLI BY CO NIEKTÓRZY TROCHE WYLUZOWAĆ I PODCHODZIĆ DO KURSANTA SWOBODNIEJ... POZD.

EGZAMIN - 23.09.2010

Dlaczego masz nie zapalone światła tłumacze że w tunelu po co przecież nikt wcznieśniej nie miał i ok nawet tak nas uczono mówie do tej zakutej p...Wten się dowiaduje że właśnie mialem jechać na miasto i mnie oblewa a ja go pytam a podjazd on twierdzi że jak będe miał drugi egzamin a co było najpiękniejsze mówi że tunel mi zaliczył myślalem że mu dam w m.....ludzie poco te egzaminy to są normalne jajca.

INSTRUKTOR - 24.09.2010

Na prawojazdy zapisałem sie do znanej szkoły a instłeruktora miałem beznadziejnego to był koszmar

Marek - 11.11.2010

Chory jest system i nalezy go zmienic a WORDY DO LIKWIDACJI przyklad np w Czechach ich nie ma a wypadkow nie jest wiecej

omega - 17.11.2010

Instrukcja egzaminowania do wymiany!

omega - 17.11.2010

Dopóki "szkolenie" będzie biznesem dla przypadkowych ludzi-to tak będzie.

ludzie to są jajca - 01.12.2010

zdawanie w bielsku to koszmar jeżdziłem 50 minut potem stwardłem cały czas polowanie na kursanta i żadnego parkowania następnym razem wpisze nazwisko tego egzaminatora przecięz mam dowód

ariell - 07.12.2010

Dlaczego przypadkowy egzaminator ma prawo stwierdzić czy umiem jeździć czy też nie?Myślę że powinien to oceniać głównie instruktor z którym odbywałam szkolenie. I te drobiazgi typu sprawdzenie drzwi czy regulacja fotela który jest dobrze ustaw.a ja musze udawać i manipulować niby przygotowanie do jazdy a jak nie to "nie zdał pan/i dziekujemy" no tak za taka kase to tylko oblewać i nastepny zapraszam.A gdyby po trzeciej poprawce egzamin był za friko to zdawalność diametralnie by wzrosła.A gdy patrze w wordzie na wiare co zdaje po raz 8my czy 12ty to jak zombie wygladaja.wykończeni psychicznie... i finansowo.Przykre

Darax - 26.12.2010

Najdziwniejsze jest to, ze egzaminatorzy o ktorych mowa to ludzie z zwyzszym wyksztalceniem, ktorzy powinni legitymowac sie jakas empatia i minimalna wiedza z zakresu psychologii. Wiekszosc z w/w to ludzie ,ktorzy egzamin na egzaminatora zdali z ktoryms tam razem.Jak szybko zapomnieli ze ktos moze sie denerwowac i czasami dobre slowo, usmiech robi swoje. Moim zdaniem polowa egzaminatorow jest do wymiany! No chyba ze ktos "z gory" narzuca im sposob egzaminowania w co tez wierze...Panstwo z WORDOW zastanowcie sie nad soba i nad swoim zachowaniem, ktore daje wiele do zyczenia. Troche empatii i przypomnienie sobie sytucaji, w ktorej Panstwo sie denerwowaliscie by zdac egzamin na egzaminatora. Ciekawe czy Was tak traktowano podczas egzaminu, jak wy nie rzadko traktujecie ludzi zdajacych na prawo jazdy?Mam nadzieje, ze ktos sie wreszcie wezmie za wasze bezczelne zachowanie! Pozdrawiam

malinkaze - 10.01.2011

To jest biznes. Muszą na nas kursantach zarabiać. Ja oblałam 1 bo się zestresowałam (chociaż do 30 minuty jazdy byłam skupiona) specjalnie stresują nas żeby zdobywać kasę.

malinkaze - 10.01.2011

Tylko to już zaczyna być chore...

shadow - 17.03.2011

ja juz oblalem prawko 6 razy co sie wiaze z oczywscie ponwnym wykupieniem 5 godzin doszkolenia za okolo 200 zl za 3 razem tez musialem wykupic. niemialem zadnych problemow podcas nauki na prawo jazdy wszystko robilem prawie idealnie od samego poczadku jednak prawo jazdy w polsce jest zecza dla mnie nieosiagalna... zaczynam watpic w to iz kiedykolwiek je uzyskam... poprostu nielubie byc jawnie okradany płacac za cos co juz dawno powinienem miec...

??? - 06.04.2011

Witam. Może bardziej zależy od nastawienia instruktora i jego piorytetów. Bardzo ładnie jest to zawarte na wstępie strony http://najlepszanaukajazdy.com/

??? - 06.04.2011

przepraszam teraz poprawy http://www.najlepszanaukajazdy.com/

anric - 10.09.2011

sprawa prosta, ośrodki egzaminacyjne są samofinansujące więc muszą mieć stałe źródło dochodu i dlatego jest jak jest

adama35 - 18.09.2011

Jeżeli kursant na egzaminie najedzie tylnym kołem na linie ciągłą 2 razy to już jest po egzaminie albo egzaminator szuka do zaparkowania przez prawie 15 minut takiego miejsca co zdający nie da sobie i można by mnożyć wiele takich przykładów bo ze stresu nie włączył 2 krotnie kierunkowskazu i widac dlaczego tak trudno zdać egzamin. Niech każdy z Was pojeździ w stresie po mieście ponad 30 minut i nie zrobi żadnego błędu.

obserwator - 09.11.2011

Sprawa jest prosta. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Nigdy się nic nie zmieni jeżeli od ilości ,,oblanych" egzaminów zależeć biedą pensje egzaminatorów i tej całej biurokratycznej maszyny występującej pod nazwą WORD. I naprawdę instruktorów też już trafia,,jasny ....." widząc cały ten bezsens tego szkolenia.

magda - 13.11.2011

ja jestem ciekawa czemu tak ciezko jest zdac prawko,,moim zdaniem to jest zdzierstwo ,jezeli by sie co naprawde zle zrobiło np.kolizja lub cos w tym stylu to egzamin dopiero powinnien byc przerwany a nie ze za jakas mała drobnostke

bobo - 19.11.2011

Jeżeli wogle myślisz Radku to przestań tak będzie lepiej i dla ciebie i dla innych.Ja robiłem prawko CE trzy lata temu .program szkolenia jest taki ,że na 30 godz jazdy na placu jeżdziłem 25 głównie cofanie po łuku .Na miasto wyjechałem 4 razy ,ani razu wieczorem.Egzamin zdawałem na innym pojeżdzie niż jeżdziłem na kursie .Egzaminowanym nikt nie wytłumaczył róznic sprzętowych.Arogancja egzaminatora była wręcz obezwładniająca,wywierał presję na egzaminowanych jechaliśmy to za szybko ,to znowu za wolno byle tylko zestresować człowieka .Wielu oblało na placu przy obsłudze bo nie wiedziało np.gdzie są zbiorniczki z płynami eksoploatacyjnymi;mimo że pojazd widzieliśmy pierwszy raz na egzaminie.Reasumując egzamin powinien się odbywać na pojeżdzie tym samym co kurs i w obecnosci instruktora. Wtedy egzaminowany nie byłby narażony na presję egzaminatora , lub presja ta byłaby w zncznym stopniu ograniczona,a tak sam na sam z p. Bogiem robaczek nie ma szans.A ta cała presja ma służyć tylko jednemu domyślcie się czemu?.

sas - 02.02.2012

Moim zdaniem fakt, że wypadamy blado pod względem tego, co dzieje się na naszych drogach nie jest kwestią tego, że nie potrafimy jeździć dobrze. Wydaje mi się że jest to kwestia tego, że sa niskie kary, więc korci nas, żeby jeździć po pijaku, czy brawurowo.

instruktor - 19.03.2012

Każdy z nas ma swoją rację w 30 godzin nie wyszkolimy idealnego kierowcę a godzin dodatkowych ludzie wykupować po prostu nie chcą bo nie stać ich w większości na to - taką mamy teraz sytuację na rynku pracy. Ludzie młodzi myślą, że kupią kurs wyjeżdżą swoje i mają prawko w kieszeni a egzamin to tylko formalność i nie przetłumaczysz, że radzi sobie słabo i powinien jeszcze pojeździć bo oczywiście zaraz obraza bo instruktor naciąga na godziny i pretensje do kierownika ośrodka na instruktora i z jego strony słynne "to jak ty go uczysz że po tylu godzinach dalej ma problemy z ruszaniem i nie pamięta nawet o redukcjach biegów". Są sytuacje, że wypisuje się to zaświadczenie o ukończeniu szkolenia itak z założeniem, że nawet nie wyjedzie z placu i zdawalność szlag trafi ale niech mu to egzaminator udowodni skoro mnie nie słucha i twierdzi że naciągam na godziny. Obecnie winne są też WORDy bo ze względu na końcówkę tamtego roku nadal rejestrują na egzaminy z terminem za grubo ponad miesiąc i w tym czasie kursant dużo zapomina i idzie na egzamin albo na wydrę albo przychodzi żeby w 3 godziny mu nagle dzień przed egzaminem wszystko przypomnieć moja odpowiedź jest krótka - oczekujesz cudów to zadzwoń do papieża a nie do mnie bo ja mogę zrobić tylko tyle co w mojej mocy. Egzaminatorzy też przesadzają fakt jako osoby z wyższym wykształceniem powinni być bardziej wyrozumiali i dlatego uważam, że jak ktoś chce być egzaminatorem to najpierw powinien kilka lat pojeździć jako instruktor szczególnie na kat.B niech zobaczy na własnej skórze z czym się ten zawód wiąże jak ciężko zrobić kierowcę z kogoś kto się do tego nie nadaje a przychodzi na kurs bo "ojciec kazali" a nie tylko kończą kursy osoby z przypadku po wielokrotnych próbach w końcu zostaje tym egzaminatorem i potem się mści na zdających egzaminy. Przyglądałem się ostatnio egzaminom na C i też widziałem jak w bezczelny sposób egzaminatorzy postąpili z chłopakami że żaden nawet z placu nie wyjechał - na ich miejscu bym się odwołał i sprawę bardziej nagłośnił bo ewidentnie WORD na nich sobie zarabia

LLL - 07.05.2012

BRAK PIENIĘDZY ZMUSZA DO MYŚLENIA NIE KONIECZNIE MĄDREGO I SPRAWIEDLIWEGO


1

Dodaj komentarz

kod

PortalNaukiJazdy.pl zastrzega sobie prawo redakcji, skrótów, bądź usunięcia komentarza zawierającego treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie lub w inny sposób rażąco naruszające zasady współżycia społecznego. Jednocześnie przypominamy, że osoba zamieszczająca taki komentarz może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i cywilną.