
Część naszych czytelników niedawno zdała egzamin i zdobyła upragnione prawo jazdy. Kolejnym krokiem w karierze kierowcy jest zdobycie nie mniej upragnionego pojazdu – i tu zaczynają się schody.
Niedoświadczonego kierowcę w bardzo łatwy sposób można nabrać i sprzedać mu ładnie wyglądający wrak. Słowo wrak pasuje w tym miejscu doskonale, chodzi bowiem o auta popowodziowe, których na pewno nie będzie brakować na rynku przez kolejne miesiące. Lata doświadczenia nauczyły nas, że uczciwe podejście sprzedającego należy do rzadkości – zwłaszcza, że pieniądze na pokrycie innych strat, są mu zazwyczaj bardzo potrzebne. Sprzedawać mogą również ubezpieczyciele, którzy przejęli ubezpieczone auta.
Zalane auto raczej trudno rozpoznać. Podejrzliwość może jednak wzbudzić dziwnie atrakcyjne cena samochodu, nierówna praca silnika, białe ślady pleśni pod dywanikami, czasami na tapicerce drzwi widać linię wysokości wody. Samochody te są już zazwyczaj po remontach, ale nadal nie opłaca się ich kupować. Po kilkudniowym przebywaniu w wodzie bardzo poważnie mogły skorodować elementy podwozia, a związki chemiczne występujące w powodziowej wodzie, mogły zaszkodzić samochodowi w sposób trudny do przewidzenia.
By uniknąć niespodzianek, najlepiej o pomoc poprosić rzeczoznawców, ci przez najbliższe tygodnie będą szczególnie wyczuleni na auta popowodziowe.
Co zrobić, gdy to nasze auto zostało zalane? Niestety, ale w większości przypadków naprawa może kosztować zbyt wiele. Nawet jeśli uruchomimy nasz pojazd, to możemy być pewni, że będzie on generował kolejne koszty ciężkie do przewidzenia. Najlepszym rozwiązaniem jest w takim przypadku zakup nowego samochodu.
Przemysław Pogorzelski













Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
Brak komentarzy