
- Ceny benzyny i oleju napędowego w naszym kraju należą do najniższych w Unii Europejskiej - oświadczył wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski. - Taniej paliwa można kupić jedynie w Rumunii - dodał. To odważna, choć w żaden sposób nie pocieszającego polskich kierowców deklaracja. Już od kilku dni w całej Polsce na próżno szukać cen paliw poniżej 5 zł za litr (przynajmniej benzyny).
Minister wskazuje, że mogłoby być u nas gorzej, dając przykład Holandii, gdzie litr benzyny w przeliczeniu na złotówki kosztuje 6,7 PLN. Budzanowski podkreśla również, że równie drogie paliwa są w Skandynawii i Niemczech. Zapomniał chyba tylko, że nasi zachodni sąsiedni zarabiają średnio 4 razy więcej, niż my, a północni nawet dziesięciokrotnie więcej. Gdyby u nas paliwo kosztowało 5 zł, a w Niemczech 5 Euro, porównani te może i byłyby bardziej trafne...
Zdaniem Budzanowskiego nie da się sterować ręcznie cenami paliw, a ich poziom zależy od sytuacji na rynkach światowych - pisze tvn24.pl. - A ropa znacznie podrożała. W ciągu ostatnich trzech miesięcy jej cena wzrosła z 80 do 116 dolarów za baryłkę - to wynik niepokojów na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej - tłumaczył na łamach stacji minister Budzanowski.
Kolejnym czynnikiem wpływającym na cenę jest kurs dolara do złotego. I to wszystko jest zrozumiałe. Porównania ministra z zaznaczeniem, że mamy niemal najtańszą benzynę w Europie - niezbyt.
LS












Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
Brak komentarzy