List instruktora do Premiera w sprawie ustawy
Autor: Adminpp / dodano: 12.01.2012 - 08:45

Do naszej redakcji dotarł list otwarty wystosowany przez Eugeniusza Kubisia instruktora z Zielonej Góry do Premiera Donalda Tuska. W liście autor przedstawia kilka punktów ustawy o kierujących pojazdami, które jego zdaniem wymagają poprawienia, zanim wejdzie ona w życie.
Zachęcamy do przeczytania listu i komentowania go na naszym portalu.
Eugeniusz Kubiś Motorex - list otwarty do Premiera (PDF)
Dodaj komentarz
PortalNaukiJazdy.pl zastrzega sobie prawo redakcji, skrótów, bądź usunięcia komentarza zawierającego treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie lub w inny sposób rażąco naruszające zasady współżycia społecznego. Jednocześnie przypominamy, że osoba zamieszczająca taki komentarz może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i cywilną.
Komentarze
vector_79 - 12.01.2012
10/10
internauta - 12.01.2012
szczerze mówiąc wstydziłbym się wysłac takie pismo do Premiera, pismo bylo pisane na kolanie? Uwagi ok, ale stylistycznie ;/
obcy - 12.01.2012
dobry sposób na darmową reklamę. Brawa dla Pana Kubisia
osk - 12.01.2012
Kolejny super szkoleniowiec z 20 letnią praktyką. Polecam jako lekturę Ustawę Prawo o ruchu drogowym oraz ROZPORZĄDZENIE Nr 217 wtedy nie pisał by Pan bredni odnośnie szkolenia osób posiadających prawo jazdy przez OSK. Tym powinien zainteresować się US i Starosta.
rashida - 13.01.2012
Co do punktu "trzeciego" to ten Pan ma całkowitą rację! Zgadzam się z nim w 100%. Dodam tylko od siebie,że jak zdającemu kilka razy zgaśnie samochód na egzaminie praktycznym to egzaminator go oblewa-nie wiem jak w innych WORD-ach,ale w Zielonej Górze prawie wszystkie auta mają mocno rozlegulowane sprzęgła,tak,że latają we wszystkie strony świata!Myślę,że jest to zrobione specjalnie,żeby właśnie auta gasły na egzaminach,bo przecież nie możliwe,że są tak zdezelowane przez zdających.W szkołach nauki jazdy auta są "męczone" po kilka razy na dzień a sprzęgła są w doskonałej formie.Na egzaminy do WORD-u idą osoby które już umieją jeździć i napewno "nie dobijają" tak aut jak w szkołach nauki jazdy-gdzie "świeżakom" zdarza się fest nadużywać sprzęgła. To chyba tylko tak w Polsce jest,że WORD-om można robić takie rzeczy! Jak można dopuscić w ogóle do egzaminu takie rozklekotane sprzęgła???!!! Zdającym powinno się dawać na egzaminie auta w 100% sprawne,by właśnie przez takie głupie gaśnięcie nie oblali egzaminu! Nie dość,że człowiek wsiada do obcego auta to jeszcze nie ma żadnej możliwości wypróbowania go,"obstukania" jak chodzi sprzęgło itd. W takim przypadku to nawet doświadczonemu kierowcy może zgasnąć auto,szczególnie przy manewrach jakim jest np.parkowanie! No tak??? Nikt ze zdających tego nigdzie nie zgłasza bo boi się narażać,chce zdać za którymś razem,wyjść z tamtąd i zapomnieć o tym horrorze,gdzie człowiek skazany jest na dobry lub zły humor egzaminatora. Ale ktoś się powinien za to w końcu wziąść!!! A NAJLEPSZYM ROZWIĄZANIEM BYŁOBY GDYBY ZDAJĄCY ZDAWAŁ EGZAMIN W AUCIE NA KTÓRYM UCZYŁ SIĘ WCZEŚNIEJ,O ILE MNIEJ BY SIĘ STRESOWAŁ I O ILE BYŁOBY TO UCZCIWSZE! I nie byłoby jakiś głupich przetargów na auta itd. Czy mylę się? Tylko w Polsce zdanie egzaminu na prawojazdy jest tak trudne,skoro wprowadza rząd takie same ustawy jak w Unii Europejskiej np.odnośnie palenia papierosów w lokalach,to niech wprowadzi też łatwiejszy egzamin na prawojazdy,taki jak jest np.w Irlandii czy Anglii. W czasach gdzie prawie każdy ma w domu auto,zdanie egzaminu na prawko powinno być normalne. Niech Premier sprawdzi sobie statystyki jaka jest zdawalność w Polsce a jaka w innych krajach UE, toż to wstyd! I to nie dlatego,że Polacy są złymi kierowcami i nie umieją jeżdzić,a dlatego,że rzuca się kandydatom na kierowców kłody pod nogi i robi się wszystko aby wydali jak najwięcej pieniędzy na kursy i egzaminy!
zC - 14.01.2012
Internauta nie pleć bzdur.Tusk to tylko facet, któremu daliśmy pracę urzędniczą, więc on ma sobie radzić, za to mu płacisz jakąś część pensji. Obiecywał, że sobie poradzi z tym stanowiskiem więc ma się wykazywać na każdym kroku. Nawet z pismem "na kolanie" od swojego chlebodawcy.
1