
Wcześniej bywały mniejsze i większe wypadki z udziałem autobusów, po jakimś czasie ludzie o nich zapominali. Wszystko zmieniło się 22 lipca 2007 roku. Wtedy to w katastrofie polskiego autokaru pod Grenoble zginęło 26 osób, a w mediach rozgorzała dyskusja.
Teraz niestety sytuacja się powtarza. Znów doszło do tragicznego wypadku z udziałem polskiego autokaru. Pojazd wiozący turystów ze Złocieńca uderzył w filar wiaduktu na autostradzie. Prawdopodobnie sprawczynią wypadku była kierująca osobowym mercedesem Niemka, która z dużą prędkością wjechała przed polski autobus.
We wspomnianej wcześniej katastrofie spod Grenoble nie ulegało wątpliwości, że winę za wypadek ponosi młody kierowca autokaru. Po pierwsze w ogóle nie powinien wjeżdżać na tę drogę, a jeżeli już wjechał, to powinien hamować silnikiem, a nie zwykłym hamulcem. W przypadku katastrofy spod Berlina jest zupełnie inaczej. Za bezpośredniego sprawcę z pewnością zostanie uznana kierująca mercedesem kobieta, ale już teraz w mediach słychać zapytania, czy kierowca mógł zareagować lepiej? Czy był dostatecznie wyszkolony? Czy system szkolenia kierowców w Polsce gwarantuje pasażerom bezpieczeństwo.
Bezpieczeństwa na drodze zagwarantować nie może nikt. Bo nawet jeśli autokar prowadzić będzie najlepszy kierowca, to przecież wszystkiego przewidzieć nie może.
Kierowca autobusu musi się legitymować prawem jazdy kategorii D, ponadto musi przechodzić szkolenia okresowe i badania lekarskie. Szkolenia są obowiązkowe dla kierowców zawodowych, każdy z nich co pięć lat musi odbyć 35 godzinne szkolenie. Obowiązek ten dotyczy oczywiście także nowych kierowców. By pracować np. w MZK nie wystarczy zdobyć „prawko” na autobus. Trzeba jeszcze zrobić tzw. Kwalifikację Wstępną i zdać egzamin.
Co można poprawić w szkoleniu?
Największą bolączką szkolenia kierowców na kategorię D są stare pojazdy. Zakup nowoczesnego autokaru, to dla wielu szkół jazdy nieosiągalny wydatek. Z przymusu przyszli kierowcy szkolić muszą się na wysłużonych Autosanach lub Jelczach. Wiedza zdobyta na tych pojazdach z całą pewnością przyda się, ale nie zagwarantuje umiejętnego posługiwania się najnowocześniejszymi systemami bezpieczeństwa. Są oczywiście szkoły jazdy, które posiadają nowoczesne pojazdy, ale nie jest ich zbyt wiele.
Dyskusja toczyć się będzie na pewno przez kilka najbliższych dni a szkoleniowcom z pewnością oberwie się nie raz. Warto jednak wsłuchać się w głosy dyskusji, a może ktoś, coś mądrego wymyśli.
red












Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
dpofygj - 25.11.2010
8tVWuS vvteqmnovlmi, [url=http://cyfvnlqlckjg.com/]cyfvnlqlckjg[/url], [link=http://ffvqhfgbohjw.com/]ffvqhfgbohjw[/link], http://ygybimvbvdxs.com/
1