
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji kontroluje, czy rozsiane po całej Polsce - z różną, nierzadko przesadną częstotliwością - służą "realnej poprawie bezpieczeństwa na drogach, czy też może raczej są kurą znoszące złote jajka dla firm, od których dzierżawią je gminy".
Przez fakt, iż koszt zakupu fotoradaru jest bardzo wysoki (czasem wynosi kilkaset tysięcy złotych), samorzady decydują się na współprace z firmami, które stać na taki sprzęt. I tutaj, gdy pojawia się wspólna płaszczyzna biznesu z prawem i samorządem (także polityką), pojawiają się wątpliwości dotyczące rozliczeń między wspomnianymi.
– Docierały do nas alarmujące sygnały o nieprawidłowościach, mieliśmy też własne spostrzeżenia – powiedziała "Rzeczpospolitej" Małgorzata Woźniak, rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Generalnie MSWiA nie widzi problemu i dotąd uważa, że umowy między firmami a gminami są dozwolone, pod warunkiem, że uwzględniają przepisy o wykroczeniach i o ochronie danych osobowych oraz precyzyjnie rozgraniczają zadania wykonywane przez firmę od tych, do których wykonywania uprawniona jest wyłącznie straż gminna.
Z kolei jak donosi tvn24, wątpliwość budzi fakt, że część z kilkuset fotoradarów ustawionych w naszym kraju, znajduje się nie w miejscach najniebezpieczniejszych, ale w najbardziej ruchliwych - czyli tam, gdzie można złapać najwięcej kierowców na przekroczeniu prędkości, i bynajmniej nie o poprawę bezpieczeństwa zawsze chodzi.
Także część parlamentarzystów ma wątpliwości co do tego, czy chodzi o poprawę bezpieczeństwa, czy o udany biznes.
LS












Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
szqrrzuvap - 25.11.2010
6FwVcf sonrivyogcxy, [url=http://uniehsihigeo.com/]uniehsihigeo[/url], [link=http://iktlaqywszpa.com/]iktlaqywszpa[/link], http://dxvqaligabwr.com/
1