
Dzisiejsi kierowcy borykają się z różnymi zjawiskami drogowymi, denerwują ich fotoradary, kontrole policyjne, a traktory i inne wolno jadące pojazdy wyprowadzają z równowagi niejednego rajdowca. Nasze problemy są jednak niczym w porównaniu z problemami naszych ojców lub dziadków, którzy prawo jazdy robili w latach 50.
W Internecie natknęliśmy się na skany ciekawego podręcznika nauki jazdy, który został wydany Przez Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej w Warszawie w 1955 roku. Kilka ilustracji, jakie mamy okazję zobaczyć, znakomicie obrazuje nam, jakie warunki panowały na polskich drogach. Codziennym zjawiskiem były różne zwierzęta hodowlane na jezdni, krowy, gęsi, konie zaopatrzone w furmankę i woźnicę. Jak informują nas podpisy pod ilustracjami, zdarzało się, że woźnica jechał po nieprawidłowej stronie drogi lub po prostu spał, a rolę kierującego dzielnie wypełniał koń – co więcej wykonywał ją dobrze! Problemy były za to z innymi kopytnymi: „Krowa nie zejdzie z drogi, póki nie pozna marki samochodu”.
Można odnieść wrażenie, że dawniej zwierzęta pełniły rolę fotoradarów – pojawiały się zawsze w terenie zabudowanym i zmuszały do zmniejszenia prędkości.
Więcej na: http://www.wykop.pl/ramka/367583/prawo-jazdy-w-latach-50/












Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
Brak komentarzy