
Przed nami zima, śnieg, sól, topnienie i tworzenie się dziur w jezdni. Co w przypadku, gdy na naszej drodze pojawi się niespodziewanie dziura i urwie koło?
O tym wie już niemal każdy – można dochodzić odszkodowania! Ale jak to zrobić, by było to skuteczne? O tym, że to nie takie proste przekonało się już wielu kierowców. Poniżej przedstawiamy wytyczne jak postępować, by nie obejść się smakiem.
Obecnie niemal każdy kierowca posiada telefon komórkowy, a niemal każdy telefon jest wyposażony w aparat fotograficzny. Jest to potężna broń w walce o odszkodowanie. A teraz po kolei.
- Wpadamy w dziurę i uszkadzamy nasz pojazd. Wiemy ewidentnie, że owe uszkodzenie powstało na skutek wadliwego stanu drogi. Przystępujemy do działań.
- Najpierw postarajmy się, o ile to możliwe, znaleźć jak największą liczbę świadków zdarzenia. Ich zeznania będą stanowić dowód na to, że auto zostało uszkodzone w tym konkretnym miejscu, a przed kolizją z dziurą wyglądało na sprawne. Należy się postarać o adresy świadków lub chociaż o numery kontaktowe do nich.
- Na miejsce wzywamy policję lub straż miejską. Funkcjonariusze potrzebni są do tego, by sporządzić protokół z miejsca zdarzenia, a ten jest najlepszym dowodem w dalszym postępowaniu.
- Następnie fotografujemy miejsce zdarzenia, uszkodzone elementy auta, dziurę, drogę – im więcej zdjęć, tym lepiej dla nas.
- Jeżeli mamy taką możliwość dobrze byłoby zmierzyć dziurę, która uszkodziła nasz pojazd. Najlepiej w takim przypadku posłużyć się miarką, ale oczywiście nie każdy wozi ze sobą sprzęt pomiarowy. Można się w takim przypadku posłużyć jakimiś charakterystycznymi przedmiotami i wykonać fotografie na podstawie ich wskazań. Może to być np. standardowy długopis postawiony w dziurze i sfotografowany, teczka/kartka formatu A4 położona obok dziury. To pomoże ustalić i udokumentować gabaryty dziury, która już za kilka godzin może zostać załatana.
- W tym czasie na miejscu powinna pojawić się policja - zeznajemy co się zdarzyło.
- Pamiętajmy o tym, że o ile możliwe jest samodzielnie usunięcie pojazdu z drogi, to powinniśmy to zrobić, by nie utrudniać ruchu. W przeciwnym przypadku, może się to nie spotkać ze zrozumieniem funkcjonariuszy.
- Po dokonaniu wszelkich formalności powinniśmy ustalić zarządcę drogi. Od tego będzie zależało, do kogo będziemy się zwracać z wnioskiem o wypłatę odszkodowania za poniesione straty. W zależności od kategorii drogi adresatem naszych skarg będzie gmina, powiat, województwo lub Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
- Warto pamiętać, że odszkodowanie może dotyczyć nie tylko naprawy auta, ale również rekompensaty za zniszczone przedmioty, które znajdowały się w pojeździe, a także uszczerbek na zdrowiu kierowcy lub pasażerów.
- W celu uzyskania odszkodowania musimy się skontaktować z zarządcą drogi – osobiście lub telefonicznie. Jeżeli dysponujemy przekonywującym materiałem dowodowym, zarządca nie powinien robić problemów i skontaktuje nas z ubezpieczycielem, z którym współpracuje, a ten zajmie się likwidacją szkód. Możemy się spodziewać, że odwiedzi nas rzeczoznawca, który współpracuje z firmą ubezpieczeniową.
- Likwidację szkody przeprowadzamy sami – udajemy się do mechanika, zakupujemy części zamienne, naprawiamy auto. Musimy jednak pamiętać o tym, żeby zachować wszelkie dowody dokonania zakupu i faktury od mechanika. Kwoty zawarte na tych dokumentach będą stanowić podstawę do roszczeń odszkodowawczych od ubezpieczyciela zarządcy drogi. Warto też się zabezpieczyć i tak „w razie czego” do zakończenia procedury zachować uszkodzone części.

W razie problemów z uznaniem naszej szkody przez zarządcę drogi warto zainwestować w rzeczoznawcę, który wystawi opinię i z całym materiałem dowodowym skierować sprawę do sądu.
Tak w skrócie powinna wyglądać procedura w razie uszkodzenia auta na dziurze. Wygląda to bardzo kolorowo, ale niestety nie zawsze jest. Tajemnica nie jest, że na pieniądze trzeba czekać niekiedy bardzo długo, choć bywają w tym temacie wyjątki. Wszystko zależy od tego, do jak operatywnej jednostki się zwracamy. Kolejna rzeczą, jest to, że nie wszystkie drogi w Polsce są ubezpieczone, dochodzenie odszkodowanie bezpośrednio od zarządcy drogi zazwyczaj jest trudniejsze niż w przypadku ubezpieczyciela.
Wnioski o odszkodowanie zazwyczaj dotyczą uszkodzeń opon, felg, amortyzatorów, ogólnie zawieszenia, ale nie brakuje też poważniejszych spraw. Wszystko zależy od potencjału dziury lub nawet wyrwy w jezdni, na którą trafi nasz pojazd.
Przemysław Pogorzelski













Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
Brak komentarzy