
Od 2012 r. zmienia się system szkolenia. Od Ośrodków Szkolenia Kierowców wymaga się coraz więcej - poprzeczka idzie w górę. Coraz więcej musimy inwestować, coraz lepiej przygotować kursantów do egzaminu. A z czego inwestować, jeśli cena kursu stoi w miejscu lub spada w dół, podczas gdy (nie tylko - ale najbardziej) paliwo bardzo wyraźnie "idzie w górę", także części samochodowe i naprawy - za regulację zaworów w Renault Clio trzeba zapłacić kilkaset zł, a trwa to od 1 do 1? godz.!
Podczas badania kandydatów na kierowców lekarz zadał mi pytanie: od kiedy współpracujemy? - Od 2002 r. Ile wtedy kosztował kurs? - kat. B: 1400 zł. A ile kosztuje dziś? - 1250 zł. Ile wtedy kosztowało paliwo? - Ok. 3,50 zł/litr, a dziś ok. 5,50-6 zł./l, a nie jest tajemnicą, że za 1 litr w 2012 r. zapłacimy 8-9 zł/litr. Wówczas było 10 godz. teorii; dziś jest 30 godz. teorii.
1400zł. : 3,50zł/l = 400 litrów paliwa.
1250 zł. : 6,00zł/l = 208 litrów paliwa.
Wartość kursu w stosunku do paliwa wtedy i dziś wynosi ok. 50 %.
A gdyby do dzisiejszej ceny kursu (do każdej kat.) dodać 1000 zł? ZA DUŻO???
Egzamin praktyczny w WORD na kat. B kosztuje 112zł - od lutego egzamin będzie kosztował 200 zł, a trwa średnio ? godz. Przecież niektórzy nie wyjeżdżają z placu i "są lżejsi" w ciągu kilku minut o 112 zł, egzamin na kat. C+E dziś to 195 zł.
Dlaczego ? godz. jazdy na egzaminie państwowym na kat. B kosztuje 112 zł? Dlaczego niektóre WORD-y upadają przy takiej stawce? Czyżby 112 zł za godzinę jazdy było za mało? A może WORD-y mają więcej administracji? Po kilku lub kilkunastu latach szkolenia też będziesz miał tyle dokumentacji w przeliczeniu na 1 zatrudniona osobę.
Gdyby 1 godzina jazdy samochodem osobowym na kursie na prawo jazdy kat. B była skalkulowana na 100 zł x 30 godz. jazdy + 500 zł za szkolenie teoretyczne, daje to kwotę 3500 zł.
W WORD-ach to 112 zł za ? godz. jazdy.
Cena kursu to nie tylko cena paliwa i to, co skonsumujemy. Pamiętać musimy, że z tej kwoty odłożyć trzeba także na nowy samochód (który musimy zmienić co kilka lat - a nikt nam do niego nie dołoży). Jeśli wszystko skonsumujemy, to za co kupimy nowy samochód? Za co uzupełnimy wyposażenie sali wykładowej? Za co kupimy nowe materiały dydaktyczne?
Dlatego proszę Was o rzetelne i rozsądne przekalkulowanie nowej ceny w 2012 r.
Nie namawiam do zmowy cenowej, aby wszyscy mieli jednakową cenę, jednak do rozsądnego skalkulowania nowej ceny. Ceny muszą się różnić między poszczególnymi OSK, ponieważ nie każdy daje jednakowy standard szkolenia. Jednak, aby poziom szkolenia podnosić, trzeba mieć z czego zainwestować w OSK. Przy obecnych cenach jest to niemożliwe. Dziś jeden instruktor z biurem w teczce nie ma szansy na przetrwanie.
Kiedyś usłyszałem (mówiła mi to osoba ok. 20 lat wstecz, a dziś jest już na emeryturze), że za jej młodości prawo jazdy (kat. B - wtedy III kat.) kosztowało 1 do 2 miesięcznych pensji (wtedy było 12 godz. jazdy i 60 godz. teorii). Dziś, aby uzyskać kat. B, wystarczy najniższa pensja, a szkolenie praktyczne trwa 30 godz.
Urząd Kontroli Skarbowej
Czy pamiętacie jeszcze, że w tym roku po raz pierwszy w historii odwiedziły nas Urzędy Kontroli Skarbowej? Cieszysz się, że u Ciebie nie byli? Nie martw się - w następnych latach będą również u Ciebie. Będą sprawdzać wybrany rok z ostatnich 5 lat. Wiem, bo u mnie byli - a coś znaleźć muszą. Z czego zapłacisz? Na skontrolowane w 2011r. 108 ośrodków w 106 UKS znalazł 50 mln zł. Średnio prawie 50 tys. zł/OSK. Za jeden rok. Potem wrócą sprawdzić następne lata, bo dziura jest duża. Jeśli teraz zlikwidujesz ośrodek, to i tak przez 5 lat będziesz drżał, aby do Ciebie nie przyszli - a do takich przyjdą w pierwszej kolejności. Słyszałem, że pewien właściciel po otrzymaniu zawiadomieniu o kontroli przez UKS sprzedał wszystko i kupił bilet "w jedną stronę". Chcesz być następny?
Szkoleniem kierowców zajmuję się ponad 20 lat. Przez ten czas "z niejednego pieca chleb jadłem" - pozostało mi jeszcze kilkanaście lat do emerytury. A emerytura będzie najniższa. Można - mamy w końcu wolny kraj - ubezpieczyć się na dodatkową emeryturę. Można pod warunkiem, że będziemy mieli z czego zapłacić składkę na dodatkowe ubezpieczenie chorobowe i emerytalne.
Pytam więc WAS wszystkich dlaczego:
- na Zachodzie 1 godz. jazdy samochodem osobowym kosztuje kilkadziesiąt euro? Ceny utrzymania samochodu tam są niewiele wyższe niż u nas.
- tamtejszy instruktor odstawia samochód na serwis z byle czym, a nas na to nie stać?
- polski instruktor/właściciel OSK niejednokrotnie sam naprawia samochód?
- polski instruktor/właściciel OSK w Polsce pracuje ponad siły?
- polski instruktor/właściciel OSK nie może pozwolić sobie na coroczne wakacje?
- polski instruktor/właściciel OSK nie ma karty nauczyciela?
- polski instruktor/właściciel OSK nie dba o swoją godność, o swój autorytet? - czy zaniżona cena podnosi nasz wizerunek?
- polski instruktor/właściciel OSK nie ma czasu dla rodziny, dla własnych dzieci?
- polski instruktor/właściciel OSK chce się zestarzeć w samochodzie za najniższą emeryturę (kilkaset zł./m-c)?
- polski instruktor/właściciel OSK z ceną "idzie" w dół podczas gdy koszty rosną?
- polski instruktor/właściciel OSK nie myśli o SWOJEJ przyszłości?
-
nas nie stać na zakup własnego symulatora choćby na kat. B (nie mówiąc już o symulatorze do kwalifikacji wstępnej), aby lepiej przygotować adepta do kierowania pojazdem?
A może ktoś nam dyktuje cenę? NIE! Przez tyle lat nie udało nam się doprowadzić do ceny minimalnej lub urzędowej, dlatego musimy sami o siebie zadbać. Nie patrzcie na "ogon" - zacznijcie patrzeć na najlepszych. A jakość niestety musi kosztować. Sądzisz, że jestem zdesperowany? A może ktoś zaczął właściwie myśleć także o Tobie? Ja chciałbym, abyśmy my wszyscy mogli uczciwie zarobić na dobre wyszkolenie przyszłych adeptów i godną starość. Czy dobrze wyszkolona osoba nie przynosi Tobie chwały? A starość? Przecież to czeka każdego z nas. I Ty też będziesz mieć moje lata. I też chciał(a)byś godnie żyć.
Pomyśl i TY o swojej przyszłości.
Dlatego przemyśl to wszystko od początku. Kalkulując nowa, cenę pamiętaj także o SWOJEJ WŁASNEJ JESIENI. Dalej sądzisz, że kilkaset zł za kurs wystarczy? Jeśli tak - przeczytaj to wszystko jeszcze raz może czegoś nie zrozumiałeś?
Z wyrazami szacunku i życzeniami
Bożonarodzeniowymi oraz Noworocznymi
"aby lepiej nam się działo"
w 2012 r. i następnych latach
Tadeusz Stępniak
skarbnik WSOSKiI
kier. OSK
instruktor nauki jazdy
Chciałbyś się podzielić wrażeniami? Napisz:
skarbnik@stowarzyszenieosk.poznan.pl
P.S
Pozdrawiam i myślę, że nie pozostanie to bez oddźwięku.












Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
pp - 22.12.2011
Zgadzam się z Panem bardzo słuszna uwaga!!!
Kamil - 22.12.2011
Pewnie nie ma co wojowac ceną, to prowadzi tylko do naszej klęski.
Tommi - 22.12.2011
Wreszcie ktoś się odważył napisać prawdę... DZIADUJEMY....
xyz - 22.12.2011
Ja podniosłem dwa miesiące temu ale co to dało. Większość osób która przychodziła pytała w pierwszej kolejności o cenę. I słyszałem :"a to ma pan wysoką cenę więc idę do konkurencji która ma 1099 zł.". Każdemu mówiłem "wiedza kosztuje" i dziś kto docenia ten aspekt , woli zapłacić parę stów więcej i przychodzi do mnie a nie do konkurencji która jeździ rozpadającym się samochodem bo nie ma na nowe auto , oszukuje kursantów i dla której liczy się tylko ilość kursantów a nie jakość szkolenia. Powiem krótko , takie ośrodki niedługo wykończą się same i w końcu zrobi się porządek. Tego im życzę. Wesołych Świąt.
Natka - 22.12.2011
Dokładnie, wiedza kosztuje. Na zachodzie wiadomo za co się płaci, a u nas po najniższych kosztach! A skutki tego widać na drogach i co najgorsze na drogach !
cvb - 23.12.2011
szkół nauki jazdy jest po prostu za dużo, każdy myśli "skoro on zarabia ja też mogę" i tak powstaje z roku na rok coraz więcej szkół z przypadku, z chęci czerpania korzyści a nie z pasji do "zawodu". Gdyby ta proporcja się zmniejszyła choćby poprzez weryfikację poziomu szkolenia z pewnością wszystkim z branży żyło by się lepiej
andrew139 - 24.12.2011
Lekarstwem na całe zło jest cena minimalna na poziomie ok.2000zł. OSK noszone w teczce i salą wykładową w samochodzie muszą zniknąć z rynku. A ile jest szkół gdzie prowadzi się zajęcia w ilości 30 godz.(15 teoria i 15 praktyka) to oni robią kursy za 800 zł. lub mniej. To oni są winni tej sytuacji. Ta zaraza musi zniknąć z rynku. Ostatnio widziałem ogłoszenie ,,......kurs prawa jazdy cena 699zł. " SZOK !!!!!! Poruszę jeszcze temat WORD. Na dobicie cytat z ustawy ,, Ośrodek prowadzi samodzielną gospodarkę finansową na zasadach określonych w niniejszej ustawie." ten zapis jest zawsze pomijany w dyskusjach. Ciekawe ?????? Wesołych Świąt.
Mieciu - 24.12.2011
Ma pan rację!Ale w naszych realiach 2 szkoły podniosą cenę a 50 innych opuści!Bo polak to taka głupia istota,że sam opuści klientowi aby do ciebie tylko nie poszedł!Nauka jazdy to już wielkie bagno ja szkolę od 15 lat na wszystkie kategorie i z tego uciekam...Bo czym więcej ludzi szkolisz to zostaje tobie mniej kasy,instruktorzy,auta/które sam z resztą naprawiam/,zusy etc.to wszysko cie zdżera.!Choć dobrze szkolę mamy ludzi ja uciekam!Niech szkolą sobie łepki 20 letni za 800 złotych!Oni najlepiej szkolą bo mają zajebiste doświadczenie ,nie robią teorii bo po co-szkoda czasu no i mają zajebiście niskie ceny-powodzenia w Nowym napewno gorszym Roku.MIECIU
Smutny instruktor - 27.12.2011
Podpisuje się pod apelem autora. Nie dość, że ten zawód nie ma żadnego poszanowania to jeszcze sami Koledzy i Koleżanki tak nisko się cenicie :( Do tego co napisał autor dorzucę jeszcze jedną kalkulację z innego forum i sami wyciągnijcie wnioski: "Ile km robicie z kursantem podczas 1h - 20 ? 25 km ? Kilometr jazdy taksówką w Warszawie kosztuje 2,40 zł. 25x2,40zł=60zł !!! Razy 30 godzin =1800 zł, a gdzie tu wykłady? gdzie pierwsza pomoc? gdzie wasz wkład pracy? Wasze zszargane nerwy? Nie ujmując nikomu, czy nasza praca jest mniej wartościowa?" - Wszystkiego dobrego w Nowym Roku !!! :(
xx - 30.12.2011
Na wstępie zaznaczę, że również pracuję jako instruktor.. Z autorem artykułu mogę się zgodzić tylko w części.. mianowicie.. ceny rzeczywiście są w chwili obecnej mocno 'wyżyłowane'.. ale nie piszmy, że to samo w sobie jest złe! Złe jest to, że często pociąga to za sobą spadek poziomu szkolenia! Zapytam jeszcze retorycznie - te wspomniane parę lat temu jak ceny były "złe" dla kursantów to rozumiem, że Panu to nie przeszkadzało!? Przypuszczam, że gdyby czytali Państwo podobny artykuł, ale dotyczący piekarzy, górników, policjantów, etc. to zdania byłyby mocno podzielone. Załóżmy: niech ten piekarz zarabia więcej! TYLKO CZEMU mam płacić drożej za chleb skoro mogą mieć go taniej!? :) Ktoś napisze, że dobry chleb nie będzie tani.. tu się zgodzę. Ale to każdy z Was wybiera, jaki chleb kupi! A jakiekolwiek próby sterowania cenami jak ustalanie ceny minimalnej, etc. to GŁUPOTA. Bo w takim razie może wprowadzimy przepis, że od jutra cena chleba to min. 5 zł? A co! Niech piekarze też będą zadowoleni! Po nich będą szewcy, producenci parasoli, itd.. Przecież to błędne koło. Zgodzi się każdy kto zna podstawy ekonomii - podkreślę, że nie mówimy tu o ekonomii socjalistycznej ;) Jeżeli to Was nie przekonuje to dam inny przykład - taki, który będzie Wam bliski. USA.. początki XX wieku.. zarazem początki motoryzacji.. samochody mają tylko najbogatsi.. dla grupy producentów to jest ok.. w końcu jak wysoka cena kupna to i marża też odpowiednio wysoka ;) Ale pojawia się taki P. FORD, który mówi, że zrobi auto dużo taniej. Mówi, że auto będzie nie tylko dla wąskiej grupy najbogatszych, ale że klasa średnia też sobie będzie mogła pozwolić na zakup auta. Tnie koszty, unowocześnia produkcję i.. WYGRYWA! Auto staje się produktem znacznie bardziej dostępnym - więcej ludzi jest sobie w stanie pozwolić na jego zakup. Dodam, że miał zajadłych wrogów, którzy chcieli mu narzucić cenę minimalną - akurat taką, żeby za zakup stać było tylko najbogatszych. I czy to Waszym zdaniem było mądre posunięcie!? Dlatego taka roszczeniowa postawa przedstawiona w artykule bardzo mnie razi.. rozumiem autora, z tym, że boli go brak poszanowania pewnych podstawowych wartości (obowiązujących nie tylko w pracy instruktora). Ale na pewno nie jest tak, że to My mamy równać do tych najsłabszych! Znowu dam przykład: W moim mieście jest mnóstwo szkół dla motocyklistów - dla większości bycie konkurencyjnym oznacza BYCIE TAŃSZYM. Ale są wyjątki: w większości cena za kurs kat. A to ok. 700-800 zł, a tam 1400-1500 zł. Dlaczego!? Postawili na JAKOŚĆ! Tam rzeczywiście uczą i ludzie to DOCENIAJĄ. Oczywiście, że nie wszyscy.. ale to tak samo jak z wspomnianym chlebem - jeden kupi dobry chleb na zakwasie, a kolejny wybierze najtańszy, bo na droższy nie będzie go stać.. jak ze wszystkim.. Właśnie tego chciałbym Wam wszystkim życzyć!! Stawiania na jakość!! Rozwijania oferty w OSK! Dajcie więcej niż konkurencja! Mam też nadzieję, że świadomość ludzi dot. kursów prawa jazdy będzie wzrastać - jakość zawsze będzie kosztować więcej! Chodzi o zrozumienie, że na własnym i czyimś bezpieczeństwie nie ma co oszczędzać - lepszy OSK, lepszy instruktor to bardziej bezpieczna późniejsza samodzielna już jazda. My mamy uczyć ludzi jeździć, a nie tylko uczyć zdawać egzamin, czego sobie i wszystkim instruktorom życzę!! :) Oby przyszły rok był lepszy niż poprzedni! :)
ali - 31.12.2011
zgadzam się robią z nas złodzieji głupków, itp. koszty rosną a ceny spadają gdzie tak jest w POLSCE, super szkoły za 999zł , powstają gdzie się da , niszcząc tych co może i by chcieli by coś zrobić ale cena jest najważniejsza dla kursanta po co chodzić na teorię . WOLNA AMERYKANKA DLA PROMOCYJNYCH SZKÓŁ, I MŁODYCH INSTRUKTORÓW
L-ka - 01.01.2012
Zgadzam się ze wszystkimi przedmówcami w 100% Pod koniec roku cieszyłem się, z wprowadzanych zmian, które spowodowały ożywienie w naszej branży. Cenę w swojej szkole miałem konkurencyjną na pilskim rynku a nawet trochę większą. Od trzech miesięcy roboty mam na 4 pojazdy, które nie nadążają wystygnąć. Ktoś jak spojrzy na to z boku może sobie pomyśleć o kurcze ale ma ruch ale ma kasy. Taaaaaa i co z tego!!! Dziś jest nowy rok a moje konto jest szczuplejsze niż było trzy miesiące temu, samochody eksploatowane maksymalnie, dużo spalonej benzyny, dużo papierkowej roboty, dużo wysiłku włożone w przygotowanie kursantów, czas wykreślony z życiorysu. Im więcej szkolisz tym mniej zarobionych pieniędzy, teraz po tej nauczce podwyższam cenę kursu o 30% będzie mniej kursantów i chyba spokojniej a jak nie to zamykam szkołę, bo charytatywnie nie mam zamiaru pracować. Trochę jeszcze o kosztach, korepetytor matematyki ma stawkę za 45 min 70zł. A przeciętne ceny za godzinę (60min) jazdy to koszt około 40/50zł(a czasem spotykają się nawet 25zł . Teraz proszę porównać jakie koszty ma korepetytor a jakie ma szkoła jazdy biorą pod uwagę koszt paliwa, wynagrodzenia instruktora amortyzacji pojazdu. Mam nadzieję, że nowo wprowadzone testy teoretyczne porządnie zweryfikują wiedzę kursanta, który bez porządnego przygotowania teoretycznego nie poradzi sobie z egzaminem i te wszystkie szkoły, które zamiast teorii w wymiarze 30 godzin rozdają tylko płytkę z testami pozamykają się. Moja frustracja sięgnęła zenitu teraz idę na miesięczny urlop i musze zregenerować siły. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w tym roku
Marcin - 02.01.2012
Witam, dziękuje Gdyby wszyscy myśleli tak jak Pan było by lepiej Należy cenić siebie i swoje kwalifikacje Pozdrawiam
xx - 03.01.2012
Hmmm.. widzę kolejny ciekawy komentarz.. ;) Frustracja!? Urlop!? Ludzie!! A czy ktoś komukolwiek z nas każe być instruktorem!? ..że niby korepetytor z matematyki zarabia dużo, to ja też tyle muszę!? LUDZIE!! Dajmy z tym spokoj! Proszę, nie zrozumcie mnie źle.. też chciałbym, żeby instruktor za godzinę dostawał 60-100 zł ;) Ale skoro jest inaczej, to widocznie sa ku temu powody.. nie mozna wszystkiego zwalac na krwiozercza konkurencje.. bronmy sie JAKOSCIA!! a oprocz tego walczmy o korzystne zmiany w sposobie egzaminowania, o czestsze kontrole skarbowki, PIP, etc. Ciesza mnie np. takie zmiany jak majacy wejsc w zycie przepis mowiacy, ze OSK bedzie mogl zalozyc instruktor z co najmniej 3 letnim stazem.. nie, nie dlatego, ze ja sie na to lape ;) Ale DLATEGO, że po tych paru latach pracy instruktor oprocz nauki innych, zdazy tez duzo nauczyc sie samemu :) RAZ JESZCZE - NIE NARZEKAJMY, ZAKASAJMY REKAWY I DO PRACY!! :)
Zeman - 04.01.2012
Do xx - kiedy czytam ten komentarz to dochodzę do wniosku, że chyba nie wiesz o czym piszesz. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że w odróżnieniu od innych nabywanych towarów, kursant nie ma żadnej możliwości zweryfikowania jego jakości! Nie można bowiem porównywać ceny kursu do ceny np. chleba! Dlaczego? Ano przede wszystkim dlatego, że wybór kursu w jakimś OSK jest w odróżnieniu od zakupu chleba aktem JEDNORAZOWYM - którego dokonuje się raz w życiu. W efekcie - nawet jeśli kursant wybierze źle - to nigdy się o tym nie dowie. Ale powie ktoś, że są przecież egzaminy, które weryfikują wiedzę kursantów! Ok - to przyjrzyjmy się egzaminom. Otóż obecnie jest tak, że po niezdanym egzaminie kursant może zapisać się na następny. I tutaj dochodzimy do sedna. Otóż skoro może się zapisać to ustawodawca zakłada, że kursant może umieć jeździć a egzaminu nie zdać! No bo gdyby egzamin miał rzeczywiście weryfikować umiejętności kursanta, to niezdanie egzaminu musiało by powodować konieczność douczenia się - a taka jest dopiero po trzech niezdanych egzaminach. Podsumowując - statystycznie wychodzi na to, że egzamin z 33% dokładnością weryfikuje wiedzę kursanta - jak na mój gust o wiele, wiele za mało! Cóż więc pozostaje kursantowi? Właściwie 3 możliwości: 1 - opinia znajomych, 2 - lokalizacja ośrodka, 3 - ale przede wszystkim CENA! Dlaczego przede wszystkim CENA! Bo pieniądz zawsze najlepiej przemawia do wyobraźni. Piszesz, że konkurencja jest dobra bo stymuluje postęp. Naprawdę? Siedzę już w tej branży parę ładnych lat i powiem tak - nie miałbym problemu żeby urządzić kurs za np. 900 zł. Uważam jednak, że kurs kat B powinien kosztować około 2000 zł. Skąd taka różnica i taka opinia? Otóż z wyszczególnionych powyżej powodów - skoro nabywca nie może zweryfikować jakości towaru - można mu wcisnąć chłam. Można też próbować sprzedać towar najwyższej jakości. Ja próbuje sprzedać jak najlepszy towar za cenę jaką jest w stanie zaakceptować rynek. W efekcie kurs kategorii B w moim OSK kosztuje 1400 zł - czyli jakieś 10 - 15 % więcej od średniej - a na brak kursantów nie narzekam. Ale nie mam zamiaru się obrażać. Jestem w stanie zrobić kurs i za 1200 i jak już napisałem za 900 - jeśli warunki zmuszą mnie do tego - a ja i tak na tym zarobię. Problem moim zdaniem leży gdzie indziej. Problem w tym, że nasze Państwo zrównało rangę zawodu instruktora nauki jazdy - mniej więcej do rangi sprzedawcy pietruszki - oczywiście nic nie mam do sprzedawców. Powiesz, że to nie problem, bo nikt przecież nikogo nie zmusza do bycia instruktorem. Jasne, że nie. W efekcie przeciętnie instruktor nie pracuje u mnie więcej niż 2 - 3 lata. I to wcale nie dlatego, że źle płacę czy źle traktuje instruktorów. Wręcz przeciwnie. Kiedy nabiorą wiedzy i doświadczenia oczekują, że będą mogli godnie żyć wykonując ten zawód. A nie mogą - bo ceny kursu są takie jakie są. Jedynym wyjściem jest ucieczka od tej branży jak najdalej. I odchodzą. Na ich miejsce przychodzą nowi, by przez te 2 - 3 lata znowu się rozczarować. Dlaczego o tym piszę? Żeby wykazać, że nasze Państwo za pomocą ustaw dba o to, aby poziom instruktorów był niski - co ma zresztą bezpośrednie przełożenie na poziom bezpieczeństwa na drogach. Nie chcę jednak powiedzieć, że konkurencja tej branży nie powinna dotyczyć. Powinna! ALE NIE CENOWA! Nie wiem czy wiesz, że na przykład w Niemczech - czyli kraju motoryzacyjnie od nas o wiele bardziej rozwiniętym ISTNIEJE CENA MINIMALNA! i to wcale nie mała - bo 1600 EUR. Jak myślisz po co? Ano po to by OSK rzeczywiście mogły między sobą konkurować jakością! A dlaczego jakością? Pewnie dlatego, że życie ludzkie jest bezcenne...
black - 04.01.2012
Zgadzam się z powyższym artykułem! Najwyższy czas coś zmienić w szkolnictwie. Kurs prawa jazdy to inwestycja na całe życie. Wszyscy własciciele szkól nauki jazdy powinni podnieść cenę kursu, a głupcy niech zostaną przy cenie 999zł na kurs i "super nauce"!?. Znam kilka szkół, które pociągneły 1,5 roku przy takiej cenie kursu i się zamkneły, ale cóż powstały następne szkoły z "biurem w samochodzie." Apel! Doceńmy osobę, która odważyła się napisać prawdę i teraz my stańmy sie odważniejsi!. Piszecie, że każdy chce uciekać z tego zawodu, bo nie przynosi dochodu, nie ma z czego odłożyć i z czego zainwestować. Tu nie trzeba uciekać tylko trzeba działać. Uciekając - możemy nazwać sie tchórzami! Wszyscy uszanujmy ten zawód i uszanujmy swoje kwalifikacje. Bylibyśmy wszyscy głupcami, gdybyśmy nie przekalkulowali nowej ceny kursu w 2012r.
xx - 04.01.2012
DO ZEMAN.. Hmmmm.. z chlebem to miał być przykład bardzo ogólny.. mozna tu podac wiele innych, znacznie bliższych 'naszej' tematyce.. może BUDOWA DOMU - zwykle buduje się ten jeden DOM w życiu.. chciałbyś usłyszeć, że cena minimalna na dom to 2 mln. zł!? Bo za mniej to zdaniem przedstawicieli branzy budowlanej zwykła "chałtura".. ;) DAM INNY PRZYKŁAD "aktu jednorazowego" - WYKSZTAŁCENIE (to mimo ciagle sporej liczby desperatow - z chlubnymi wyjatkami - po socjologii, czy 'turystyce i rekreacji' ;) TE DOBRE UCZELNIE, CZY SZKOŁY DOBRZE SOBIE RADZĄ MIMO NIŻU DEMOGRAFICZNEGO. Jaki wniosek!? Osoby je wybierajace: 1. Potrafia odróznić "ziarno od plewa" 2. Coraz lepiej zaczynaja sobie zdawac te nowe pokolenia (urodzone po 90') z wagi decyzji, jakie podejmuja - tego NIESTETY ciagle BRAKUJE przy wyborze OSK. I teraz dochodzimy do sedna - o czym decyduje wybór szkoły? "1. Opinia znajomych 2. Lokalizacja 3. Cena". W pełni się z tym ZGADZAM!! I nie uważam, żeby to było złe! Nawet więcej! TO JEST BARDZO DOBRE! Złe to jest dla kierowniika OSK, czy zatrudnionych u niego instruktorów ;) ALE TO JEST DOBRE DLA KURSANTÓW! Jak wybieram OSK to chcę mieć WYBÓR!! Podobnie jak kupuję chleb, pralkę.. jak wybieram sobie wykształcenie.. jak szukam żony ;) Piszesz, że "próbuje sprzedać jak najlepszy towar za cenę jaką jest w stanie zaakceptować rynek". I WŁAŚNIE O TO W TYM CHODZI!! ZROZUM, że czyimś zdaniem "powinien kosztować" w innej dziedzinie może być niekoniecznie do zaakceptowania przez Ciebie!! Załóżmy, że jestem nauczycielem.. i uważam, że za każde swoje dziecko powinieneś płacić 1000 zł/miesięcznie za jego naukę - BO MOIM ZDANIEM TO TYLE "POWINNO KOSZTOWAĆ" ;) Zgodzisz się na to!? Ty być może tak.. ale czy inni też ;) To samo dotyczy butów, chleba, etc.. Podoba mi się to, co napisałeś o cenie kursu w swoim OSK - masz 1400, ale mógłbyś mieć 900 zł - będzie po bandzie, ale 'dasz radę'. Ale skoro masz 1400 zł, to fajnie jakbys mial 2000 zł ;) Ahh.. zapomniałem.. jest przecież jeszcze konkurencja ;) PODKREŚLAM - nie twierdzę, że obecna sytuacja jest dobra. Uważam, że to stan przejsciowy.. pare lat temu na ceny kursow narzekali kursanci.. teraz narzekaja OSK.. za pare lat sytuacja sie poprawi! UWAZAM, ZE MY POWINNISMY SIE ZASTANOWIC JAK DO TEGO DOPROWADZIC.. i to wlasnie tu sie pojawiaja miedzy nami roznice.. mobilizowac sie nawzajem do podnoszenia cen do tych 'cywilizowanych'!? - u mnie budzi to ZNIESMACZENIE.. ustalać cene minimalna!?.. - Nie, bo nie chcialbym, zeby zaraz za instruktorami w kolejce ustawili sie wlasciciele firm budowlanych, wlasiciele firm transportowych, etc.. Już widzę tego kierownika firmy budowlanej jak krzyczy pod Sejmem, że on się domaga ustalenia ceny minimalnej za jaka buduje sie dom - bo przeciez "ta cena, ktora proponuje to 'absolutne minimum', zeby dom sie nie zawalil" ;) Zwyczajnie uważam ustalanie ceny minimalnej na świństwo.. co wiec w zamian!? coś byc musi, bo to co piszesz o 'swoich' instruktorach to niestety prawda.. podoba mi się pomysł dot. nowych kierowników OSK - to najmniej 3 lata w zawodzie.. to jest ok. Idźmy dalej.. co wiecej!? pozwolmy egzaminowac na autach szkoły koniecznie w obecnosci instruktura.. wprowadzmy badania psychotechnicze po 3.-4. niezdanym egzaminie - tak jak jest to w Niemczech.. tam się uważa, że jak ktoś się pcha na egzamin i jest go w stanie zdać, to jest z nich chyba coś nie tak ;) Stad te dodatkowe badania ;) Wreszcie domagajmy sie, zeby nas lepiej kontrolowano!! US, PIP, WORD, etc. Bo przecież ta konkurencja cenowa w pewnym momencie polega juz chyba na pracy za darmo (!?), albo wlasnie oszukiwaniu.. Oszuści i cwaniaki w części wylecą z rynku! CHCEMY ZMIAN!! ALE BARDZO BYM CHCIAŁ CZYTAĆ O MĄDRYCH ZMIANACH! TAKICH Z KORZYSCIA I DLA NAS, I DLA KURSANTA..
xx - 04.01.2012
W koncowce maly blad - zamiast "jak ktoś się pcha na egzamin i jest go w stanie zdać" mialo byc "ak ktoś się pcha na egzamin i NIE jest go w stanie zdać"
Zeman - 05.01.2012
Do – xx. Przykłady które teraz podałeś również mają się nijak do kursu prawa jazdy. BUDOWA DOMU – zapytaj kogokolwiek kto budował czy zmieścił się w zakładanym budżecie. Tymczasem próba wprowadzenia jakichkolwiek dodatkowych opłat za kurs od razu odebrana byłaby jako próba oszustwa. WYKSZTAŁCENIE już dawno skończyły się czasy kiedy ukończenie renomowanej uczelni gwarantowało dobrą pracę. Owszem rodzice indoktrynowani przez media nadal inwestują niebotyczne sumy wierząc, że inwestują w przyszłość swoich dzieci. A fakty są takie, że jak nie ma się znajomości to i tak pozostaje kasa w supermarkecie, zmywak w Anglii albo... praca w OSK jako instruktor. Wyobraź sobie, że ponad połowa moich instruktorów ukończyła uniwersytety... A teraz co do ceny. Jeśli rzeczywiście najważniejszym parametrem szkolenia nowych kierowców miałaby być cena uzyskania uprawnień to... wystarczyłoby w ogóle zlikwidować kurs prawa jazdy – bo po co wydawać pieniądze. Jednak jakoś nikt nie kwapi się z wysunięciem takiego postulatu. Trochę to dziwne bo pewnie partia, która by zawarła coś takiego w swoim programie zyskała by wielu zwolenników. Na szczęście nikt aż takim populistom nie jest ;-) A zatem ustawodawca chce aby aby nowi kierowcy coś potrafili. I tutaj dochodzimy do sedna – to co mają potrafić i jak do tego dojść jest zapisane w ustawie. Koszty takiego szkolenia łatwo policzyć. A zatem jeśli ktoś proponuje kurs za 900 zł to musi gdzieś oszukać – albo siebie – albo kursanta. A podczas szkolenia kursanta można przecież kroić na różne sposoby. Na pewno spotkałeś się z relacjami osób uczestniczących w darmowych kursów fundowanych z funduszy europejskich, którzy opowiadali jak to przez 15 godzin stali albo jeździli po placu. I niby fajnie. Kurs był. Ta osoba i tak kiedyś tam zda egzamin ale wszystkie te oszczędności niestety odbywają się kosztem innych użytkowników drogi, którzy mają nieszczęście uczestniczyć w kolizjach z tak przygotowanymi kierowcami. Oczywiście można przyjąć Twój punkt widzenia i zwiększać kontrole do granic absurdu. Pozostaje jednak jedno ale – kto za te kontrole będzie płacił? Przecież tym urzędnikom trzeba będzie zapłacić – z czego? Ano z budżetu – czyli zapłacilibyśmy wszyscy, A ja jako obywatel nie chcę za to płacić. Pamiętaj – instruktorem, właścicielem OSK się bywa - obywatelem się jest. Poza tym zwiększenie kontroli spowoduje, że instruktorzy, właściciele OSK więcej czasu i energii poświęcać będą przygotowaniu się do tych kontroli – samo szkolenie zeszłoby na plan dalszy. Co do ceny kursu w moim OSK – nie napisałem, że za 1400 i 900 i 2000 kurs będzie taki sam. Różnica w cenie musi powodować nabywanie zupełnie innego towaru. Gdyby cena wynosiła np. 2000 zł to w kursie mógłbym zawrzeć np. symulator zderzeń, symulator dachowania itp. Obecnie tego zrobić nie mogę, bo cena jaką musiałbym mieć automatycznie wykluczyła by mnie z rynku. Podsumowując – właściciele OSK nie są cudotwórcami, którzy mogą nie liczyć się z prawami ekonomi. Sprzedają tylko taki towar za jaki im się zapłaci. A państwo pozostawiając wolną cenę kursu pozostawia pole do różnych kombinacji, promując tych którzy się ich dopuszczają. Państwo niemieckie, ćwicząc ten temat od dawna doszło do wniosku, że najtaniej i najlepiej jest wprowadzić cenę minimalną bo wtedy właściciele OSK kontrolują się sami – a konkurencja – owszem jest ale nie cenowa tylko jakościowa.
xx - 05.01.2012
DO ZEMAN ..Z tymi swoimi przykładami podtrzymuję.. przyklady miały pokazac tylko pewna analogie.. i zalezalo mi nawet na przajaskrawieniu pewnych rzeczy.. wrocmy raz jeszcze - co do WYKSZTAŁCENIA - zgadzam się z Tobą, że "skończyły się czasy kiedy ukończenie renomowanej uczelni gwarantowało dobrą pracę" - ale przeciez wlasnie to chciałem w swojej wypowiedzi ZAZNACZYĆ.. młode 'dzieciaki' (urodzone po 90') coraz częściej zauważają, że trzeba wybrać dobrą szkołę/uczelnię oferującą 'LEPSZE życie'.. efekt tego coraz lepiej jest widoczny właśnie w tych 'słabszych' szkołach/uczelniach - zaczyna im brakować chętnych.. Chciałbym, żeby ta ŚWIADOMOŚĆ WŁAŚCIWEGO WYBORU zaczela dzialas rowniez w przypadku OSK - myślę, że tak będzie tylko na to potrzeba czasu.. ale idzmy dalej.. odpowiadajac na dalsza część: piszesz "kontrole do granic absurdu".. NIE! I stanowczo nie! ;) Mam na mysli zwykle, rutynowe kontrole.. :) Ale nie kontrole, gdzie Pani wpada na kontrole na 2-3 godziny.. zje ciastko.. wypije kawe.. i w poludnie juz ucieka, bo przeciez trzeba jeszcze pewnie zrobic zakupy i zdazyc z obiadem ;) kontrola wpada na 1-2 dni , ale w tym czasie robi porzadny przeglad dokumentow.. jest ok, to dajemy im spokoj na pewien czas.. cos nie tak, to niedlugo znowu przyjdziemy ;) TO WCALE NIE MUSI DUZO KOSZTOWAC - wystarczy w WORDach wyznaczyc 1-2 rozgarniete osoby, ktore zrobia szeroki przeglad dokumentow w OSK.. i pod warunkiem, że nie beda czepiac sie pierdol.. a wracajac do CENY MINIMALNEJ.. to moze damy od razu 5000 zł.. bo w ramach kursu mozna by przeciez zrobic jeszcze sporo innych rzeczy, takze przydatnych przyszlym kierowcom.. napisalem za duzo!? ;) Być może tak ;) TYLKO wybacz, ale NIE CHCE, zeby jakis urzednik ustalal za nas, ile ma kosztowac prawo jazdy (wystarczy mi jak widze, co sie wyprawia z ustawa o refundacji lekow.. :/). NA KONIEC.. napisales, ze "[ciach..] ja jako obywatel nie chcę za to płacić. Pamiętaj – instruktorem, właścicielem OSK się bywa - obywatelem się jest".. tu dochodzimy to sedna.. KONSUMENTEM SIĘ NIE BYWA, KONSUMENTEM SIĘ JEST.. bo IMHO chcac uzyskac cene minimalna patrzysz 'krotkowzrocznie'.. bo co jesli te ceny minimalne bylyby takze na inne uslugi, inne artykuly!? Myslisz, że inni nie chcieliby pojsc w slady wlascicieli OSK!? IMHO to co zyskalbys na drozszym kursie w OSK, to bys stracil z nawiazka przez te 'ceny minimalne' wszedzie naokolo.. A konsumentem przeciez sie jest, a nie tylko bywa..
xx - 05.01.2012
DO ZEMAN ..Z tymi swoimi przykładami podtrzymuję.. przyklady miały pokazac tylko pewna analogie.. i zalezalo mi nawet na przajaskrawieniu pewnych rzeczy.. wrocmy raz jeszcze - co do WYKSZTAŁCENIA - zgadzam się z Tobą, że "skończyły się czasy kiedy ukończenie renomowanej uczelni gwarantowało dobrą pracę" - ale przeciez wlasnie to chciałem w swojej wypowiedzi ZAZNACZYĆ.. młode 'dzieciaki' (urodzone po 90') coraz częściej zauważają, że trzeba wybrać dobrą szkołę/uczelnię oferującą 'LEPSZE życie'.. efekt tego coraz lepiej jest widoczny właśnie w tych 'słabszych' szkołach/uczelniach - zaczyna im brakować chętnych.. Chciałbym, żeby ta ŚWIADOMOŚĆ WŁAŚCIWEGO WYBORU zaczela dzialas rowniez w przypadku OSK - myślę, że tak będzie tylko na to potrzeba czasu.. ale idzmy dalej.. odpowiadajac na dalsza część: piszesz "kontrole do granic absurdu".. NIE! I stanowczo nie! ;) Mam na mysli zwykle, rutynowe kontrole.. :) Ale nie kontrole, gdzie Pani wpada na kontrole na 2-3 godziny.. zje ciastko.. wypije kawe.. i w poludnie juz ucieka, bo przeciez trzeba jeszcze pewnie zrobic zakupy i zdazyc z obiadem ;) kontrola wpada na 1-2 dni , ale w tym czasie robi porzadny przeglad dokumentow.. jest ok, to dajemy im spokoj na pewien czas.. cos nie tak, to niedlugo znowu przyjdziemy ;) TO WCALE NIE MUSI DUZO KOSZTOWAC - wystarczy w WORDach wyznaczyc 1-2 rozgarniete osoby, ktore zrobia szeroki przeglad dokumentow w OSK.. i pod warunkiem, że nie beda czepiac sie pierdol.. a wracajac do CENY MINIMALNEJ.. to moze damy od razu 5000 zł.. bo w ramach kursu mozna by przeciez zrobic jeszcze sporo innych rzeczy, takze przydatnych przyszlym kierowcom.. napisalem za duzo!? ;) Być może tak ;) TYLKO wybacz, ale NIE CHCE, zeby jakis urzednik ustalal za nas, ile ma kosztowac prawo jazdy (wystarczy mi jak widze, co sie wyprawia z ustawa o refundacji lekow.. :/). NA KONIEC.. napisales, ze "[ciach..] ja jako obywatel nie chcę za to płacić. Pamiętaj – instruktorem, właścicielem OSK się bywa - obywatelem się jest".. tu dochodzimy to sedna.. KONSUMENTEM SIĘ NIE BYWA, KONSUMENTEM SIĘ JEST.. bo IMHO chcac uzyskac cene minimalna patrzysz 'krotkowzrocznie'.. bo co jesli te ceny minimalne bylyby takze na inne uslugi, inne artykuly!? Myslisz, że inni nie chcieliby pojsc w slady wlascicieli OSK!? IMHO to co zyskalbys na drozszym kursie w OSK, to bys stracil z nawiazka przez te 'ceny minimalne' wszedzie naokolo.. A konsumentem przeciez sie jest, a nie tylko bywa..
koder - 20.01.2012
instruktorki chcieliby zdzierac kase z kursanta przez ustalenie ceny minimalnej a tak sie skalada ze te niby osrodki drozsze maja gorsza zdawalnosc w statystykach niz te tansze, ale o tym sie nie mówi to trzeba pod dywan, lepiej tylko narzekać, jak wam sie nie podoba szkolić za 1000zł to pozamykajcie te budy i pozwólcie szkolić tym którym sie za taka kase opłaca a nie jęczycie jak jakies stare baby
gosciu - 06.02.2012
DO koder: takich ja ty, którzy szkolą "uczciwie" - 30h jazd i 30h teorii - za 1000zł to trzeba zgłaszać do PROKURATURY z donosem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Wystarczy wyliczyć jakie są koszty zrobienia kursu zgodnie z obowiązującym prawem i porównać z tym co tacy ja koder robią. Zobaczymy kto wtedy będzie jęczeć jak stara baba:) PRZYPOMINAM, ŻE KAŻDY OBYWATEL BEZ ŻADNYCH KONSEKWENCJI MA PRAWO ZGŁOSIĆ TAKĄ SPRAWĘ DO PROKURATURY. P.s. Dodam na poziomie ceny którą proponuje koder: stara, nieatrakcyjna qrwa też musi ceny obniżać żeby klienta znaleźć......:)
xx - 12.03.2012
Kurs za 1000 zl niemozliwy!? ..znaczy sie, że nie da sie uczciwie!? Hahaha.. nie mam ochoty robić wyliczenia, wiec napisze jedynie odrobinie złościliwie.. zainwestuj w kalkulator.. :]
1