
Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę na autostradzie A2. Samochód osobowy wjechał na nieprawidłowy pas i jechał pod prąd. Doszło do zderzenia z ciężarówką jadącą szybkim pasem ruchu. W efekcie zginęła osoba jadąca autem osobowym.
To kolejny wypadek tego typu. Wcześniej media szeroko informowały o wypadku na oleśnickiej obwodnicy. 77 letni kierowca Fiata Uno jechał pod prąd, wskutek zderzenia z prawidłowo jadącym Fordem Mondeo doszło do śmierci kierowcy Fiata oraz jego 75 letniej żony. Do szpitala trafiła pasażerka jadąca fiatem oraz pięć osób jadących fordem.
Wiele osób zastanawiało się jak mogło dojść do takiego wypadku. Autostrady są wyjątkowo dobrze oznakowane, kierowca mijał wcześniej prawidłowo jadące pojazdy. Nie domyślił się jednak, że jedzie nieprawidłowo, mimo znaków dawanych mu przez innych użytkowników drogi.
Podobne przypadki, niekoniecznie z tragicznym finałem, zdarzają się dość często. W internecie bez trudu znajdziemy wiele filmów, gdzie uwiecznieni zostali „bezkompromisowi” kierowcy. Oto jeden z nich:
Przyczyn takich pomyłek można się doszukiwać w tym, że kierowcy, zwłaszcza starszej daty, nie są przyzwyczajeni do autostrad i dróg ekspresowych. Tych w Polsce przybywa w bardzo szybkim tempie i trzeba się będzie przywyknąć do wielopasmowego podróżowania. Większości kierowców przychodzi to łatwo, ale jak widać nie wszystkim.
Jak podkreślają kierowcy, wjazd na autostradę pod prąd jest co prawda technicznie możliwy, ale w praktyce trudny do wykonania. Wszelkie znaki na „ziemi i niebie” wskazują, że coś nie gra. Trzeba jednak mieć choć odrobinę zdrowego rozsądku, by po pierwsze nie wjechać źle, a po drugie w porę się zorientować.
Przemysław Pogorzelski












Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
Brak komentarzy