3,34 promila, tyle wydmuchał instruktor podczas nauki jazdy!!!

Autor: Adminpp / dodano: 03.08.2010 - 16:17

(2)
skomentuj
3,34 promila, tyle wydmuchał instruktor podczas nauki jazdy!!!

Długo już nic nie było słychać w branży o pijanych instruktorach i chyba za długo. Trafił się za to rodzynek, można by rzec wisienka na torcie. Instruktor nauki jazdy z Tarnobrzega dokonał rzeczy niebywałej – miał w wydychanym powietrzu 3,34 promila alkoholu, a mimo to potrafił nie tylko wsiąść do elki (nie wiadomo czy o własnych siłach) i do tego prowadzić ją. Co prawda styl w jakim prowadził swój pojazd pozostawiał wiele do życzenia, ale jednak jechał. Ba! Prowadził nawet naukę jazdy! Przed nim jechała kursantka na motorze, a nasz bohater przekazywał jej (też za bardzo nie wiadomo jak) informacje, gdzie ma jechać.

To oczywiście nie są żarty. Taka rzecz niestety miała miejsce w Tarnobrzegu 2 sierpnia. Kierujący volkswagenem transporterem 39 letni mężczyzna z elką na dachu zygzakiem przemierzał ulice miasta a przed nim jechała dziewczyna na motorze z elką na kamizelce. Widok zapewne był nieziemski i nawet zabawny. Zabawnie nie będzie za to instruktorowi, o którym mowa: trafił do izby wytrzeźwień, straci prawo jazdy, prawo do wykonywania zawodu, a o jego losie zadecyduje sąd – grożą mu 3 lata więzienia.

Zdarzały się już przypadki, kiedy pijany instruktor uczył jeździć kursantów, ale nigdy nie był aż tak pijany i zazwyczaj chodziło o kategorię B, gdzie kursant miał pełną władzę nad pojazdem i przy jego dobrej jeździe nie musiało dojść do wypadku. To oczywiście żadne usprawiedliwienie dla instruktora, który pozwala sobie na alkohol - „Bo kursant już umie jeździć”. Jak wszyscy wiemy nawet podczas ostatniej godziny potrafią się zdarzyć takie kwiatki, że ręce opadają, a noga dociska pedał hamulca.

Tutaj nie dość, że instruktor był odpowiedzialny za dwa pojazdy na drodze, to jeszcze jeden musiał prowadzić samodzielnie. Stwarzał tym samym zagrożenie nie tylko dla siebie i innych użytkowników ruchu, ale przede wszystkim dla kursantki. W takim stanie upojenia alkoholowego mógł jej przekazywać bardzo niebezpieczne polecenia, a ponadto mógł uderzyć w nią na światłach, pasach czy skrzyżowaniu. Dochodzi do tego jeszcze niewiedza, kursantki, że instruktor jest pijany. Podczas nauki jazdy w zamkniętej kabinie, kiedy instruktor siedzi obok, kursant jest w stanie wyczuć woń alkoholu i odpowiednio zareagować. W tym przypadku kursantka nie musiała wiedzieć, że coś jest nie tak. Całe szczęście nikomu nic się nie stało. W porę zareagował ktoś, kto widział poruszający się zygzakiem pojazd i zawiadomił policję.

Jak powiedział podczas konferencji przed konkursem Instruktor Roku 2010 pan Tomasz Matuszewski z WORD Warszawa - „Instruktor powinien być dla kursanta wzorem, nie tylko pod względem posiadanej wiedzy i umiejętności, ale także być wzorem moralnym”. Nasz bohater nawet jeśli jest dobrym nauczycielem, to nie powinien nim być. Jeżeli ktoś jest takim wzorem, to nie ma się co dziwić, że liczba pijanych kierowców w naszym kraju jest wciąż zatrważająca.

Przemysław Pogorzelski

http://sklep.sphcredo.pl/

Komentarze

hehe - 05.08.2010

Na prawdę bardzo śmieszne :D ale żal coś ściska...

dkbsiws - 25.11.2010

V35lUG wshjgaqigriv, [url=http://jwtpxrguoxdu.com/]jwtpxrguoxdu[/url], [link=http://jatakhwbpjcn.com/]jatakhwbpjcn[/link], http://zmimxzfjhgqm.com/


1

Dodaj komentarz

kod

PortalNaukiJazdy.pl zastrzega sobie prawo redakcji, skrótów, bądź usunięcia komentarza zawierającego treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie lub w inny sposób rażąco naruszające zasady współżycia społecznego. Jednocześnie przypominamy, że osoba zamieszczająca taki komentarz może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i cywilną.