
Najpierw był deszcz i burza, a potem tylko świetna zabawa i edukacja. Trzecia edycja ,,Cudów na Wyspie" spełniła oczekiwania zarówno oczekujących rozrywki, jak i łaknących nauki. Zwłaszcza tej coraz bardziej w życiu potrzebnej. Nauki bezpiecznego życia.
Niezwykle ważnym aspektem tegorocznego dnia ,,Cudów Wyspie" było bezpieczeństwo ruchu drogowego. Bo zbyt często to właśnie nasi milusińscy stają się ofiarami wydarzeń drogowych. Dlatego Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Pile wraz z firmą SPH Credo całe popołudnie ,,egzaminowało’’ dzieci z tematu zasad ruchu drogowego.
Również policja błyskała światłami radiowozów, zachęcając dzieciaki do sprawdzenia swej wiedzy na temat tego, jak bezpiecznie chodzić po ulicach. Każdy, kto wiedział jak przejść przez pasy (- Pamiętaj, najpierw spojrzyj w lewo, potem w prawo, potem znów w lewo. Dopiero kiedy upewnisz się, że blisko nie ma żadnego samochodu, przejdź na drugą stronę – przypominał komisarz Tomasz Wojciechowski.) dostawał nagrody. I to było zadanie dla każdego.
Starsi uczestnicy imprezy mogli sprawdzić swą wiedzę na temat ruchu drogowego, a nie były to łatwe pytania. Np. kiedy dozwolone jest przejeżdżanie rowerzysty po przejściu dla pieszych, co ma zrobić pieszy kiedy widzi zielone światło, albo czy rowerzysta może wyprzedzać samochody?
Pod wieczór pilanie usłyszeli syreny straży pożarnej, na szczęście była to tylko symulacja tego, co robi straż, kiedy jest wezwana do wypadku. I zaraz potem dwa wraki samochodów zostały przez strażaków doszczętnie ,,wybebeszone’’ po to, by wyciągnąć poszkodowanych w wypadku.
Zabawom i uciechom nie było końca. Sobotni wieczór na Wyspie przyniósł jednak nie tylko rekreację, ale przede wszystkim naukę, że dbanie o bezpieczeństwo zwłaszcza najmłodszych użytkowników dróg to obowiązek wszystkich dorosłych, bo to my powinniśmy mieć wyobraźnię. A tej właśnie tak często nam brakuje.












Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
Brak komentarzy